Wyniki urodzinowego konkursu!

Kochani, bardzo dziękuję Wam za udział w pierwszym konkursie na tym blogu i za kreatywne odpowiedzi. Czytanie ich było dla mnie przyjemnością i przekonałam się, że organizacja takiej zabawy to bardzo fajna sprawa – na pewno możecie liczyć na podobne atrakcje w przyszłości 😀

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/289000/289493/442564-352x500.jpg

A teraz, żeby już nie przedłużać pełnego napięcia oczekiwania, chciałabym ogłosić, iż „Rachunek” Jonasa Karlssona wędruje do….

esthle!

Gratulacje! 🙂 Mam nadzieję, że nagroda da Ci wiele radości!

 

Tagged , , ,

3 - dołącz do dyskusji na temat “Wyniki urodzinowego konkursu!

  1. Elżbieta zasiadła do komputera, spojrzała na radosnego fenka przemierzającego pustynię na pulpicie, odczekała, aż trzydzieści dziewięć zakładek Opery wyświetli odpowiednie strony i kliknęła na ikonkę WordPressa.
    – Dzisiaj wielki dzień – oznajmiła, spoglądając przez ramię na Pana Sarkazma, który spał w najlepsze, owinięty kwiecistą kołderką niczym naleśnik. – Dowiemy się, czy wygraliśmy książkę!
    – Dowiedzielibyśmy się tego już wczoraj – mruknął Pan Sarkazm, owijając się mocniej kołdrą – gdybyś nie zostawiała wszystkiego na ostatnią chwilę…
    Elżbieta zmarszczyła brwi. Wiedziała, że Pan Sarkazm ma rację – przez bite dwadzieścia sześć lat swojego życia pisanie ważnych tekstów rozpoczynała na kilka dni przed terminem ich oddania. Po prostu w pewnym momencie (najprawdopodobniej było to w liceum) odkryła, że bóg Deadline’u ma jakieś szemrane układy z jej Weną. Układy te zaś owocowały nagłym i potężnym przypływem niesamowitego natchnienia w chwilach, w których Nadzieja Elżbiety machała do niej pożegnalnie łapką, ginąc w czeluściach Szafy wraz ze słomkowym kapeluszem i olejkiem do opalania.
    To właśnie zdarzyło się wczorajszego dnia, gdy Elżbieta po godzinie bezmyślnego wpatrywania się w monitor zaczęła redagować swój tekst o Stirlitzu.
    Dziewczyna odwróciła spojrzenie od drzemiącego Pana Sarkazma, wzruszając jednocześnie ramionami i zabrała się za lekturę wpisu Biblioholika. W miarę postępów czytania jej twarz rozjaśniała się coraz większym uśmiechem.
    – Wstawaj! – oznajmiła radośnie, zabierając bezceremonialnie kołderkę Panu Sarkazmowi. – Wygraliśmy!

    (nie wiem, co mogę jeszcze napisać, ale dumna jestem niebywale i przeszczęśliwa, i pewna jednocześnie, że książka będzie absolutnie zacna! I przede wszystkim – DZIĘKUJĘ 😀 )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu pozostawienia komentarza.