Mrok, orgie i upadek ludzkości. Recenzja książki: Agata Suchocka, „Woła mnie ciemność”

Przyznaję się – nie czytuję erotyków, jednak ta książka zachęciła mnie do spróbowania nieco innego rodzaju literatury niż zazwyczaj. I choć seksu tu sporo, jest tu również całkiem ciekawa fabuła i dużo uczuć. A także wiele krwi i jeszcze więcej mroku.

XIX wiek. Armagnac Jardineux ma przyszłość zaplanowaną bardzo starannie. Jako potomek plantatora przejmie rodzinne winnice, by kontynuować dzieło swojego ojca. W celu zdobycia stosownego wykształcenia, wyrusza z rodzinnej Luizjany do Europy, jednak podczas jego pobytu na kontynencie wojna secesyjna pustoszy Amerykę i z rodzinnego majątku na Południu nie pozostaje nic. Armagnac zamieszkuje u jedynej żyjącej krewnej w Londynie, bez grosza przy duszy, za to z umiejętnością gry na fortepianie. Dzięki tej zdolności poznaje skrzypka Lothara i jego mecenasa, lorda Huntingtona, a oni pomagają mu powrócić na salony. Jednak lektura starego pamiętnika babki i jej opowieść o pewnym lordzie zasiewa ziarno niepewności w Armagnacu. Tamten mężczyzna niebezpiecznie przypomina mecenasa, któremu obecnie zawdzięcza tak wiele. Czy to możliwe, że Huntington jest tą samą osobą, z którą niegdyś los złączył jego krewną?

Recenzja książki Woła mnie ciemność, Agata Suchocka

Powieść nie dla każdego

„Woła mnie ciemność” to opowieść, która opatrzona jest informacją, że sceny w niej zawarte mogą urazić dorosłych czytelników. Tematyka poruszana przez autorkę jest kontrowersyjna, niektóre sceny mogą wprawiać w zdumienie czy nawet przerażać. Choć ja nie poczułam się zgorszona, zgodzę się, że nie jest to historia dla każdego.

Wszystko dzieje się w Londynie w XIX wieku. Suchocka doskonale oddała atmosferę tego miasta, gdzie bogaci żyją obok biedoty, a socjeta wcale nie jest tak pruderyjna, jak mogłoby się wydawać. Ludzie poszukują przyjemności i znajdują ją często w rozrywkach cielesnych, jednak równie ważne jest dla nich obcowanie ze sztuką. Z kart tej powieści wylewa się wręcz muzyka, czuć jej moc i ogrom emocji, jakie wzbudza w słuchaczach, a także w tych, którzy ją wykonują.

Recenzja książki Woła mnie ciemność, Agata Suchocka

Powieść napisana jest z perspektywy mężczyzny, jednak odniosłam wrażenie, że myśli on w dość mało męski sposób. Tak jakby przeświecał przez niego kobiecy punkt widzenia. Dotyczy to szczególnie rozmyślań o uczuciach i emocjach, które mają w sobie znamiona kobiecej delikatności i miłosnych  rozterek.

Sceny erotyczne – odważne, ale nie wulgarne

W powieści wiele jest scen erotycznych, szczególnie w pierwszej części fabuła kręci się głównie wokół seksu. I to nie byle jakiego, bo specyficznego i wyuzdanego. Wkradają się także mocno wątki homoseksualne czy nawet orgie. Wokół tego wszystkiego osnuty jest wątek fantastyczny, który dodaje mroku i pikanterii wszystkiemu, co dzieje się na kartach powieści. Sprawia to, że historia jest specyficzna i jej lektura wymaga sporej dozy tolerancji, zapewnia przy tym jednak przyjemność, a także wzbudza emocje. Sceny erotyczne, mimo że niekiedy odważne, nie są jednak opisane wulgarnie, a w sposób dość subtelny, taki, by chciało się czytać dalej.

Bohaterowie i ich droga ku ciemności

Agata Suchocka wiele pracy włożyła w stworzenie historii postaci, a szczególnie głównego bohatera. Doskonale wiemy, jak to się stało, że znalazł się na rozstaju dróg. Możemy mu współczuć, możemy go lubić bądź nie. Podobnie jak resztę bohaterów, choć początkowo są ogromnie tajemniczy i dość niepokojący. Wszyscy są jednak barwni i pełnokrwiści.

Śledzimy drogę bohaterów ku upadkowi moralnemu, towarzyszymy im w lepszych i gorszych momentach, jednak koniec końców kibicujemy im. Suchocka stworzyła ciekawe postaci, które da się polubić, a także wciągającą i specyficzną historię. Mężczyźni, których losy śledzimy, nie są jednak idealni, w pewnych momentach można uznać ich za zepsutych i określić mianem „czarnych charakterów”, obserwujemy ich w momencie upadku, a także wtedy, gdy się z niego podnoszą. Koniec końców mają w sobie coś, co sprawia, że zaczyna się pałać do nich sympatią.

Agata Suchocka wiele pracy włożyła w stworzenie historii postaci, a szczególnie głównego bohatera. Doskonale wiemy, jak to się stało, że znalazł się na rozstaju dróg. Możemy mu współczuć, możemy go lubić bądź nie. Podobnie jak resztę bohaterów, choć początkowo są ogromnie tajemniczy i dość niepokojący. Wszyscy są jednak barwni i pełnokrwiści, a podczas lektury śledzimy ich przemianę, ich podróż ku upadkowi.

Dobra rozrywka w gotyckim klimacie… Choć nie dla każdego

„Woła mnie ciemność” to książka, która pozwala na przyjemne spędzenie czasu przy dobrze napisanej historii w gotyckim, mrocznym klimacie. Wiele erotyzmu, nuta romansu, garść mroku i wyuzdania, a do tego całkiem ciekawy wątek fantastyczny, który jednak jest raczej dodatkiem do całości, niż osią powieści – oto, jak można w skrócie opisać tę lekturę. A wszystko to w otoczeniu sztuki, cudownej muzyki i pięknych obrazów, co dodaje eklektyzmu klimatowi powieści.

Podsumowując…

To książka mocna i mroczna. Nie jest typowym erotykiem ani lekką miłosna historią. Ta powieść łamie wiele tematów tabu i z pewnością nie jest odpowiednia dla wszystkich czytelników. Wymaga tolerancji i otwartości na trudne tematy, w zamian jednak zapewnia świetną rozrywkę w gotyckim klimacie. Polecam tym, którzy są otwarci i szukają nowych książkowych doznań.

 

Tagged , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu pozostawienia komentarza.