[PRZEDPREMIEROWO] Jawa czy sen? Recenzja książki: A. J. Finn, „Kobieta w oknie”

Czy thrillery i kryminały powinny cechować się wartką akcją, by być dobrymi, trzymającymi w napięciu historiami? Otóż – nie muszą, a doskonałym przykładem na to jest „Kobieta w oknie”, która wciąga, choć nie od pierwszej strony, jednak kameralny klimat tej historii wywołuje dreszcze.

Anna Fox była niegdyś spełnioną panią psycholog, która miała szczęśliwą rodzinę. Teraz jednak, dręczona agorafobią, od miesięcy nie wychodzi z domu, w którym mieszka całkiem sama. Straciła rodzinę i karierę, nie ma znajomych, a wolny czas spędza na obserwowaniu sąsiadów, oglądaniu starych filmów oraz w Internecie. Pewnego dnia, gdy jak zwykle śledzi poczynania innych ludzi przez obiektyw swojego Nikona, zauważa coś, czego widzieć nie powinna, nikt jednak nie chce jej wierzyć. Kobieta wpada w coraz większą obsesję na punkcie tej sprawy, choć wychodzące na jaw coraz to nowe sekrety jedynie wszystko komplikują…

Kobieta w oknie, A. J Finn, recenzja książki

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Czyste szaleństwo! Recenzja książki: „Grzesznica”, Petra Hammesfahr

„Grzesznica” to opowieść, na podstawie której nakręcono serial z Jessicą Biel w roli głównej. Ekranizacji nie widziałam, jednak po lekturze książki zdecydowanie będę musiała braki nadrobić. Historia podobała mi się i wpisała się idealnie w moje czytelnicze gusta. To opowieść psychologiczna, mroczna, pełna tajemnic i niedopowiedzeń, jednak niepozbawiona przy tym niestety wad. Co mi się w tej książce podobało, a co nie bardzo?

Cora Bender wiedzie na pozór spokojne i uporządkowane życie. Mąż, dziecko, praca… Jednak pewnego dnia, podczas wycieczki na plażę, w gorące, letnie popołudnie dochodzi do tragedii – Cora zabija nieznajomego mężczyznę. Bez wyraźnego powodu. W wyniku prowadzonego śledztwa kobieta uznana zostaje za niepoczytalną, jednak czy rzeczywiście zabiła gnana szaleństwem? A może prawda jest zupełnie inna i tkwi gdzieś wśród wielu, wielu kłamstw?

Grzesznica - Petra Hammesfahr, recenzja książki

(więcej…)

Podsumowanie roku 2017 – najlepsze i najgorsze książki

Rok 2017 dobiega końca, nadchodzi zatem czas podsumowań. Nie będę jednak robić typowego podsumowania, tak samo, jak nie tworzyłam takich przez cały rok. Nie mam w planie również robić postanowień na rok 2018, co najwyżej założę sobie, że chciałabym czerpać większą przyjemność z czytania. O tym, dlaczego tak, a nie inaczej, rozwodzić się teraz nie będę, ponieważ to temat na oddzielmy wpis, powiem jedynie, że nie liczyłam, ile książek w ciągu tego roku przeczytałam – i dobrze mi z tym! 🙂

Zatem w ramach podsumowania przedstawię Wam najlepsze i najgorsze książki 2017 roku. Jedziemy!

książki - blog ksiązkowy iambiblioholic, podsumowanie roku

 

(więcej…)

Recenzja książki: „Czasami kłamię” – Alice Feeney

„Czasami kłamię” to powieść, o której wiele słyszałam,  myślałam więc, że wiem, czego powinnam się spodziewać. Ot, thriller psychologiczny, pewnie trochę psycho- i socjopatów i jakiś zwrot akcji. Cóż, prawda jest taka, że na to, co ta książka robi z czytelnikiem nie można być przygotowanym. O tym dlaczego – poniżej.

Amber Reynolds to prezenterka radiowa. Święta Bożego Narodzenia w 2016  roku spędza w szpitalu pogrążona w śpiączce i nie pamięta, co się stało. Nie pamięta lub tylko tak mówi, bo Amber czasami lubi kłamać. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że niektóre obrażenia na ciele kobiety wskazują na przemoc wcześniejszą, niż wypadek, który przykuł ją do szpitalnego łóżka.

Wszystko zaczyna się niedługo przed świętami, kiedy to Amber dostaje ultimatum: albo sprawi, że szefowa ją polubi, albo straci pracę. Próbuje więc różnych sposobów na to, by zostać w programie. Nie jest jednak do końca fair zarówno z samą szefową, Madeleine, jak i z czytelnikami…

Czasami kłamię - Alice Feeney, recenzja książki. iambiblioholic, blog recenzencki

(więcej…)

„Dziewczyna bez skóry” – Mads Peder Nordbo

„Dziewczyna bez skóry” jest pierwszą książką duńskiego pisarza Madsa Pedera Nordbo na polskim rynku wydawniczym, choć wydał wcześniej już kilka powieści. Autor podbił rynki światowe, a prawa do wydania „Dziewczyny” zostały sprzedane do 14 krajów w bardzo krótkim czasie. Czy tytuł ten został takim hitem zasłużenie? O tym poniżej.

Matthew stracił żonę i nienarodzoną córkę w tragicznym wypadku. Próbując pozbierać się po tych wydarzeniach, przenosi się do Nuuk, niewielkiego miasteczka na Grenlandii, gdzie przyjmuje posadę dziennikarza w lokalnej gazecie. Pewnego dnia redakcją wstrząsa wieść, że w lodowcu odnaleziono zmumifikowanego wikinga, a Matthew zostaje oddelegowany do relacjonowania odkrycia, które ma być sensacją na skalę światową. Niestety jednak, kilka dni po odkryciu policjant pilnujący mumii zostaje zabity, a tajemniczy człowiek z lodu ginie bez śladu. Matthew, próbując dociec, co się stało, trafia na ślad niewyjaśnionych, brutalnych morderstw sprzed 40 lat. W prywatnym śledztwie pomaga mu młoda dziewczyna, która niedawno opuściła więzienie po odsiadce wyroku za zabójstwo. Czy możliwe jest, że stare sprawy w jakiś sposób łączą się z zabójstwem funkcjonariusza? I gdzie w tym wszystkim jest zmumifikowany mężczyzna?

Mads Peder Norbdo - Dziewczyna bez skóry, recenzja na blogu książkowym iambiblioholic, welkinson recenzuje

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Riley Sager – „Ocalałe”

„Ocalałe” to powieść reklamowana na okładce przez samego Stephena Kinga jako najlepszy thriller 2017 roku. Nie mogę powiedzieć, żebym się z nim zgodziła, choć z pewnością nie jest to  książka zła. Jednak czytałam w swoim życiu chyba zbyt dużo powieści z tego gatunku, by dać się zupełnie porwać tej historii i czuć zaskoczenie. Ale do rzeczy.

Quincy Carpenter ma szczęście, choć może trudno mówić o szczęściu w sytuacji, gdy wszyscy twoi przyjaciele giną na twoich oczach w domku Pine Cottage, a ty jako jedyna uchodzisz z życiem. Quincy jednak przetrwała, stając się tym samym jedną z Ocalałych – trzech kobiet, które cudem uniknęły śmierci w krwawych masakrach. Dziewczyna wyparła z pamięci większość wydarzeń tamtej tragicznej nocy i zapewne dzięki temu z czasem ułożyła sobie życie, odcinając się od tego, co mogłoby przypomnieć jej przeszłość. Przeszłość jednak i tak daje o sobie znać, gdy po 10 latach od Pine Cottage dociera do niej wiadomość o nagłej śmierci jednej z pozostałych Ocalałych, a druga z nich, która przez wiele lat się ukrywała, składa jej niezapowiedzianą wizytę. Z czasem sytuacja zaczyna się komplikować coraz bardziej, a ułożone życie Quincy powoli rozpada się na kawałki…

Riley Sasger - Ocalałe. Recenzja książki. Blog iambiblioholic

(więcej…)

Wymazać wspomnienia? Wendy Walker – „Nie wszystko zostało zapomniane”

Motyw manipulacji z pamięcią jest szalenie ciekawy, dlatego po „Nie wszystko zostało zapomniane” sięgnęłam z ogromną ciekawością i nadzieją na doskonałą lekturę. Nie zawiodłam się, choć początek zaniepokoił mnie i bałam się, że jednak nie zainteresuje mnie ta książka. Na szczęście się myliłam, a o tym, dlaczego to jest pozycja warta przeczytania oraz co mi się nie spodobało – poniżej.

Na imprezie brutalnie zgwałcono i pobito nastolatkę, Jenny Kramer. Jej rodzina szybko podejmuje decyzję, by wymazać z jej umysłu traumatyczne wspomnienia i poddać ją leczeniu, które sprawi, że zapomni o gwałcie i będzie mogła żyć normalnie. Szybko jednak okazuje się, że cudowny lek może i usunął wspomnienia, ale emocji i uczuć z nimi związanymi już nie. Dziewczyna nie daje rady z nagromadzeniem negatywnych emocji niepowiązanymi w jej umyśle z żadnymi wydarzeniami. Jej rodzice szukają pomocy dla córki, jednak przy okazji wychodzą na jaw długo skrywane tajemnice, a nie wszyscy grają w tej grze do końca fair…

Nie wszystko zostało zapomniane, Wendy Walker - recenzja na blogu iambiblioholic, welkinson recenzuje

(więcej…)

Katastrofa? „Czarna Madonna” – Remigiusz Mróz

Nowa książka Remigiusza Mroza wzbudza ogromne zainteresowanie czytelników. Reklamowana jest jako horror, czyli coś nowego w imponującym już dorobku pisarskim autora, który na potrzeby promocji okrzyknięty został nowym „polskim Kingiem”. Czy historia ta warta jest przeczytania i ile z Kinga można w niej znaleźć?

Filip jest byłym księdzem. Sutannę zrzucił dla kobiety, z którą jakiś czas później jest już zaręczony. Para planuje przedślubną wyprawę do Ziemi Świętej, jednak tuż przed wylotem sprawy zawodowe Filipa się komplikują i nie może lecieć. Oboje postanawiają więc, że na wyprawę Aneta wybierze się sama. Już niedługo po wylocie okazuje się, że nie była to dobra decyzja, ponieważ samolot, na pokładzie którego znajduje się narzeczona Filipa, znika z radarów. Gdy wszyscy zaczynają godzić się z myślą, że doszło do katastrofy, choć nie znaleziono wraku, wieża kontroli lotów odbiera nagle sygnał z transportera. Dalsze wypadki mają coraz mniej wspólnego ze światem, który znany był do tej pory, a Filip znajduje się w centrum wydarzeń, w których prym wiodą siły o wiele od niego silniejsze. Czy mężczyźnie uda się rozwikłać zagadkę i zbadać trop, który wiedzie do podobnych zdarzeń z przeszłości oraz do obrazu Czarnej Madonny?

Remigiusz Mróz, Czarna Madonna - recenzja książki. iambiblioholic, welkinson recenzuje

(więcej…)

Co tu się dzieje? Tarryn Fisher – „Bad mommy”

Są książki, o których po przeczytaniu właściwie nie wiadomo, co powiedzieć. Są książki, które wywołują mętlik w głowie, po lekturze zaczynasz zastanawiać się, co jest prawdą, a co kłamstwem. I wreszcie są książki, po których masz solidnego kaca i żadna inna historia cię nie zadowala, bo nie jest tak dobra. Te trzy książki to właściwie jedna: „Bad mommy”.

Całą historia zaczyna się w momencie, gdy poznajemy główną bohaterkę, a właściwie jedną z głównych postaci tej książki – Fig. Kobiecie nie układa się w życiu, straciła dziecko i marzy po cichu o szczęśliwej rodzinie i mężu, który ją doceni. W pewnym momencie Fig spotyka na swojej drodze rodzinę Averych, Jolene i Dariusa oraz ich dwuletnią córkę Mercy. Zaczyna obserwować ich życie, co przeradza się w fascynację. Fig wprowadza się do domu obok rodziny i szybko zyskuje ich sympatię, stając się przyjaciółką obojga oraz opiekunką dla Mercy. Zaczyna przy tym coraz bardziej upodabniać się do Jolene, co staje się dość niepokojące. Czy Fig chciałaby być, jak ona, czy… być nią? I kto tu właściwie jest szalony?

Bad mommy, Tarryn Fisher. Recenzja książki. iambiblioholic, Welkinson recenzuje

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Joseph Knox – „Syreny”

Dobry dreszczowiec to trzymający w napięciu dreszczowiec, taki, w którym mnożą się zagadki, a klimat można kroić nożem, tak jest ciężki od emocji. Sięgając po „Syreny” miałam po cichu nadzieję, że przeczytam coś, co choć trochę spełni te warunki, nie przypuszczałam jednak, że spełni je wszystkie…

Aiden Waits, skompromitowany policjant, dostaje ostatnią szansę na to, by nie stracić odznaki – ma się wkupić w łaski szefa szajki rozprowadzającej narkotyki po Manchesterze. Zostaje więc wtyczką i nawiązuje kontakty z dilerami oraz z Syrenami, kobietami zbierającymi pieniądze dla głównego bossa. Wszystko zaczyna się komplikować, gdy Waits dostaje za zadanie odnalezienie córki ważnego polityka, która uciekła z domu i ukrywa się gdzieś wśród Syren. Śledztwo wyprowadza na światło dzienne fakty, które staja się niewygodne dla wielu osób i odkrywa powiązania, które za wszelką cenę mają być zatuszowane… Jak potoczy się cała historia i czy komuś, kto raz się stoczył, uda się wyjść na prostą i odmienić swoje życie?

Książka Josepha Knoxa to debiut. Debiut mocny, mroczny, zaskakujący – świetny. Knox roztacza przed czytelnikiem obraz przestępczego półświatka, tajemniczych powiązań, korupcji, narkotyków i bezwzględności. Świat ten chłonie się od pierwszej strony, mimo że daleko mu do miłych i sielskich obrazków. Jest jednak przy całym swoim okrucieństwie w pewien sposób bliski każdemu z nas, bo poza narkotykami, przemocą i życiem poza granicami prawa, w świecie tym istnieją także ludzie, tacy jak każdy z nas.

(więcej…)