NIEzbyt to dobre… Recenzja książki: Arno Strobel, Ursula Poznanski, „NIEznajomi”

Będąc częścią blogosfery czy bookstagrama, często samemu można wpaść w pułapkę i sięgnąć po szeroko polecaną historię, która ostatecznie okazuje się może nie beznadziejna, ale mocno średnia. I na pewno nie aż tak dobra, jak wszyscy o nie mówią. Skuszona pozytywnymi recenzjami oraz faktem, że uwielbiam thrillery psychologiczne, sięgnęłam po „NIEznajomych”, która to książka miała premierę bardzo niedawno. Już chyba zdążyliście się domyślić, że nie podzielam ogólnych zachwytów…

O czym to jest?

Opis z okładki jest intrygujący i obiecuje historię pełną niedopowiedzeń, kłamstw i tajemnic. Dzień jak co dzień, zdawałoby się. Joanna bierze prysznic w swoim własnym domu, ale w pewnym momencie zaczyna jej się wydawać, że ktoś wszedł do środka. Ktoś, kogo nie powinno być, bo Joanna mieszka sama. Idzie więc sprawdzić sytuację i spotyka mężczyznę, który… podaje się za jej narzeczonego. Tylko że ona go nie zna, a w domu brak jakichkolwiek znaków, by mieszkał tu ktokolwiek poza nią. Mężczyzna jednak wie o niej niepokojąco dużo… Kto mówi prawdę? I o co tu właściwie chodzi?

nieznajomi recenzja książki blog książkowy iambiblioholic

(więcej…)

Mroczne dziecko… Recenzja książki: Jenny Blackhurst, „Czarownice nie płoną”

Każdy, kto ogląda horrory i thrillery wie, że dzieci potrafią być przerażające. Niby słodkie i urocze istoty, ale chyba nic nie przeraża bardziej. Doskonale wie o tym Jenny Blackhurst, która obrała za główny temat swojej książki niepozorną dziewczynkę wzbudzającą ogólne przerażenie, będąc uznawana za czarownicę. Czy rzeczywiście posiada nadprzyrodzone moce?

Imogen jest psychologiem dziecięcym. Wraz z mężem powraca do rodzinnego miasteczka, by rozpocząć w nim pracę i zamieszkać w odziedziczonym po matce domu. Pierwsza sprawa, którą się zajmuje w nowej pracy, to sprawa osieroconej dziewczynki, która straciła w pożarze rodziców i brata. Imogen szybko się orientuje, że wokół Ellie panuje dziwna atmosfera, a wśród mieszkańców miasteczka krążą niecodzienne historie na temat rzekomych mrocznych mocy dziewczynki. Imogen nie wierzy w te opowieści i chce pomóc Ellie uporać się z traumą, jednak następujące po sobie wydarzenia wystawiają ma próbę przekonania kobiety. Kto jest rzeczywiście winny?

Czarownice nie płoną Jenny Blackhurts recenzja książki

(więcej…)

Same problemy… Recenzja książki: A.F. Brady, „Na krawędzi”

Thriller psychologiczny pisany przez psychoterapeutę? To brzmi super i musi być dobrze, prawda? Cóż, okazuje się, że niekoniecznie. I to tyle tytułem wstępu – niżej dowiecie się, co było tu nie tak.

Gdy tylko usłyszałam o „Na krawędzi”, wiedziałam, że muszę tę książkę przeczytać. Uwielbiam thrillery, szczególnie psychologiczne, a powieści z motywem szpitala psychiatrycznego od dawna mnie fascynują. Lekturę rozpoczęłam więc pełna nadziei i oczekiwań, a zakończyłam z przekonaniem, że doświadczenie psychologiczne niekoniecznie może pomóc napisać dobrą książkę, gdy brak umiejętności konstruowania ciekawych fabuł. Niestety, bo „Na krawędzi” miało potencjał…

recenzja na krawędzi a.f. brandy, blog książkowy iambiblioholic

(więcej…)

Recenzja książki: Harlan Coben, „Nie odpuszczaj”

Z prozą Cobena nie miałam wcześniej styczności, chociaż jestem fanką thrillerów i nazwisko to jest mi doskonale znane. „Nie odpuszczaj” jest więc moim pierwszym spotkaniem z tym autorem i po lekturze jestem pewna, że nie ostatnie – choć kilka zastrzeżeń mam…

Przed laty detektyw Napoleon, dla przyjaciół Nap, stracił brata bliźniaka – wraz z dziewczyną zostali potrąceni przez pociąg. W tym samym czasie zniknęła również Maura, ukochana dziewczyna Napa. Po wielu latach śledczy natrafiają na ślad Maury – w samochodzie osoby podejrzanej o morderstwo są jej odciski palców. Nap rozpoczyna więc śledztwo, które doprowadza go początkowo jedynie do kolejnych znaków zapytania. Zaczyna się przekonywać, że nie wiedział właściwie nic o przyjaciołach z młodości, dziewczynie, bracie bliźniaku, a także o opuszczonej bazie wojskowej nieopodal szkoły. Okazuje się również, że śmierć Leo i Diany była bardziej mroczna i dramatyczna, niż wszyscy sądzili…

Harlan Coben Nie odpuszczaj, recenzja, blog książkowy iambiblioholic

Nap mieszka w rodzinnym miasteczku. Pracuje jako policjant, jednak jego życie prywatne jest dość ubogie. Wciąż myśli o bracie, który zginął przez laty, oraz o dziewczynie, która za czasów szkolnych opuściła go w dziwnych okolicznościach, choć wcześniej wszystko doskonale się między nimi układało. Nic więc dziwnego, że gdy dochodzi do morderstwa, a na miejscu zbrodni znalezione zostają odciski palców dziewczyny, Nap postanawia za wszelką cenę odkryć tajemnicę jej zniknięcia. Nie wie, że ta sprawa doprowadzi go również do brata, a to, czego się podczas śledztwa, niekoniecznie mu się spodoba…

(więcej…)

Mała Lissy, kochana Lissy… Recenzja książki: Luca D’Andrea, „Lissy”

Nie czytałam „Istoty zła” Luki D’Andrei, jednak słyszałam wiele dobrego o tej książce. Gdy więc dowiedziałam się o premierze „Lissy”, wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Czy była to udana przygoda? Cóż… Z pewnością niecodzienna.

Marlene Wegener jest żoną bardzo niebezpiecznego człowieka – przestępcy. Pewnego dnia postanawia uciec i rozpocząć nowe życie z dala od męża, jednak po drodze ma wypadek samochodowy i misternie zaplanowana strategia rozpada się w pył. Marlene odnajduje tajemniczy pustelnik mieszkający wysoko w górach, w chacie na odludziu. Ratuje kobietę, która pod jego opieką powoli dochodzi do zdrowia. Mężczyzna jest troskliwy i sympatyczny, szybko zaprzyjaźnia się z Marlene, ma jednak pewną tajemnicę… Kim jest Lissy i czy Marlene na pewno jest bezpieczna? Szczególnie, że Wegener nie spocznie, póki jej nie odnajdzie, bo Marlene zabrała mu coś bardzo cennego…

recenzja lissy luca d'Andrea, iambiblioholic blog ksiązkowy

(więcej…)

To było dobre! Recenzja książki: Tim Weaver, „Bardzo złe miejsce”

Wiele thrillerów opowiada o poszukiwaniach zaginionych osób, które przeradzają się w prawdziwą pogoń za prawdą. „Bardzo złe miejsce” to jedna z tych książek, które wciągają jak bagno, a po drodze kilka razy wypluwają i wciągają ponownie, by na sam koniec pozostawić czytelnika z wielkim „mindfuckiem”. Nie będzie to długa recenzja, ale bardzo konkretna: przeczytajcie to!

David Racker nie zawsze działa zgodnie z prawem, ale skutecznie prowadzi poszukiwania zaginionych osób. Policja za nim nie przepada, jego zdziwienie jest więc ogromne, gdy Melanie Craw prosi go o pomoc w odnalezieniu jej ojca, cenionego emerytowanego policjanta. Leonard Franks wyszedł po drewno do kominka i zniknął bez śladu. Craw podejrzewa, że mogło mieć to związek ze starą sprawą, której przyglądał się Franks, by dorobić sobie na emeryturze. Raker przyjmuje zlecenie, jednak ani on, ani Craw nie mają pojęcia, że rozpoczynając poszukiwania znajdą się w ogromnym niebezpieczeństwie. Z czasem nie wiadomo już, komu wierzyć, komu ufać, a wychodzące na jaw sekrety mogą zniszczyć życie wielu osobom…

recenzja książki Bardzo złe miejsce, Tim Weaver

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Najlepszy thriller tego roku? Recenzja książki: Andrew Mayne, „Naturalista”

Przeczytałam w swoim życiu wiele thrillerów i kryminałów. Spora część powieści, które poznaję zawodzi mnie powielanymi schematami, brakiem napięcia czy przewidywalnym, często wręcz sztampowym zakończeniem. Z tego względu bywam ostrożna w doborze lektur, a kiedy słyszę, że coś jest „turbobestsellerem”, w głowie zapala mi się czerwona lampka. Tak też było z „Naturalistą”, jednak opis fabuły zaciekawił mnie na tyle, że musiałam poznać tę historię. I wiecie co? Moje obawy były bezpodstawne, bo to świetna książka!

Biolog-informatyk Theo Cray prowadzi badania i wykłada na uniwersytecie. Jest trochę „socially awkward”, ma jednak sporą wiedzę i nie waha się jej używać. Niespodziewanie zostaje wplątany w sprawę domniemanego morderstwa, którego ofiarą padła była studentka profesora. Ostatecznie śledczy uznają jednak, że dziewczynę zaatakował niedźwiedź i sprawa zostaje zamknięta. Coś jednak nie daje profesorowi spokoju i wykorzystując naukowe metody zaczyna poszukiwać mordercy i wpada na niepokojący trop, nikt jednak nie chce mu wierzyć. Czy biologowi uda się rozwikłać zagadkę i zatrzymać drapieżnika

Naturalista Andrew Mayne recenzja książki

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Co stało się wczoraj? Recenzja książki: „Wczoraj”, Felicia Yap

Czytałam w swoim życiu wiele kryminałów, nie zetknęłam się jednak jeszcze z czymś podobnym, co otrzymałam we „Wczoraj”. A przecież świat, w którym ludzie pamiętają tylko dzień lud dwa wstecz ze swojego życia, a resztę ich wspomnień stanowią sporządzane przez nich samych notatki w dziennikach, to miejsce idealne do popełnienia zbrodni doskonałej. Czy sama opowieść okazała się równie ciekawa, jak motyw, na którym oparto całą historię? Śmiało mogę rzec, że tak – jak najbardziej!

Świat, jaki poznajemy we „Wczoraj” to świat zamieszkany przez dwie klasy ludzi – monosów i duosów. Wszyscy mieszkańcy Ziemi mają upośledzoną pamięć krótkotrwałą i po ukończeniu 18 lub 23 lat pamiętają już tylko dzień (monosi) lud dwa (duosi) wstecz ze swojego życia. By jakoś sobie radzić, każdy człowiek ma obowiązek codziennie opisywać, co mu się przydarzyło, a następnie dokładnie uczyć się faktów, ponieważ tylko fakty mogą zostać zapamiętane. I w tym właśnie świecie dochodzi do morderstwa – z rzeki Cam zostaje wyłowiona martwa kobieta, a wszystkie tropy prowadzą do znanego pisarza, Marka Evansa. W miarę postępów śledztwa prowadzonego przez gorliwego policjanta na jaw wychodzą coraz to nowe sekrety… jedno jest pewne, katastrofa jest blisko.

Wczoraj felicia Yap, recenzja ksiąźki

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki: Karen Cleveland, „Muszę to wiedzieć”

Szczerze przyznam, że dotąd powieści z wątkiem szpiegowskim nie czytałam wiele, jednak opis „Muszę to wiedzieć” na tyle mnie zainteresował, że postanowiłam sprawdzić, czy mi się spodoba. Treść książki to nie do końca to, czego się spodziewałam, bo właściwie jest to bardziej dramat niż thriller szpiegowski, ale czy oznacza to jednocześnie, że książka jest zła? No… niekoniecznie.

Vivian Miller jest analityczką w CIA. Zajmuje się poszukiwaniem rosyjskich szpiegów przebywających na terenie USA. Pewnego dnia, gdy włamuje się do komputera mężczyzny podejrzanego o bycie łącznikiem agentów, znajduje zdjęcie swojego męża. Skąd się tam wzięło i co to oznacza dla niej i dla jej rodziny? Przed Vivian staje niezwykle trudny dylemat. Chronić swój kraj czy rodzinę? I komu może wierzyć?

muszę to wiedzieć karen cleveland recenzja książki

(więcej…)

Przychodzi baba do psychologa… Recenzja książki: Jenny Blackhurst, „Zanim pozwolę ci wejść”

Bardzo lubię  thrillery psychologiczne, szczególnie takie, w których intryga w pewnym momencie obiera zupełnie nowy kierunek. Nagle nic nie jest takie, jakie wydawało się na początku. Podobna sytuacja jest z „Zanim pozwolę ci wejść”. Zapowiadało się na ciekawy thriller, dokładnie taki, jak lubię… A potem wszystko się zmieniło. Na gorsze.

Zarys historii

„Zanim pozwolę ci wejść” to historia trzech przyjaciółek, z których każda jest inna. Karen to kobieta sukcesu, pani psycholog, która pnie się po drabinie kariery i jest w szczęśliwym związku. Eleanor ma męża i dzieci, cieszy się swoją rodziną, a Bea… Bea to singielka, z pozoru beztroska, a jednak ma pewien mroczny sekret. Przyjaźń kwitnie, wszystkie trzy są zadowolone z życia, aż tu nagle wszystko zaczyna się zmieniać. Zbiega się w to w czasie z pojawieniem się nieco dziwnej pacjentki Karen, która zdaje się wiedzieć o niej samej i o bliskich jej osobach o wiele więcej, niż mogłoby się wydawać. Czy to ona jest odpowiedzialna za nieszczęścia, które zaczynają się przytrafiać kobietom? I co się właściwie dzieje?

Zanim pozwolę ci wejść Jenny Blackhurst recenzja książki

(więcej…)