To było dobre! Recenzja książki: Tim Weaver, „Bardzo złe miejsce”

Wiele thrillerów opowiada o poszukiwaniach zaginionych osób, które przeradzają się w prawdziwą pogoń za prawdą. „Bardzo złe miejsce” to jedna z tych książek, które wciągają jak bagno, a po drodze kilka razy wypluwają i wciągają ponownie, by na sam koniec pozostawić czytelnika z wielkim „mindfuckiem”. Nie będzie to długa recenzja, ale bardzo konkretna: przeczytajcie to!

David Racker nie zawsze działa zgodnie z prawem, ale skutecznie prowadzi poszukiwania zaginionych osób. Policja za nim nie przepada, jego zdziwienie jest więc ogromne, gdy Melanie Craw prosi go o pomoc w odnalezieniu jej ojca, cenionego emerytowanego policjanta. Leonard Franks wyszedł po drewno do kominka i zniknął bez śladu. Craw podejrzewa, że mogło mieć to związek ze starą sprawą, której przyglądał się Franks, by dorobić sobie na emeryturze. Raker przyjmuje zlecenie, jednak ani on, ani Craw nie mają pojęcia, że rozpoczynając poszukiwania znajdą się w ogromnym niebezpieczeństwie. Z czasem nie wiadomo już, komu wierzyć, komu ufać, a wychodzące na jaw sekrety mogą zniszczyć życie wielu osobom…

recenzja książki Bardzo złe miejsce, Tim Weaver

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Najlepszy thriller tego roku? Recenzja książki: Andrew Mayne, „Naturalista”

Przeczytałam w swoim życiu wiele thrillerów i kryminałów. Spora część powieści, które poznaję zawodzi mnie powielanymi schematami, brakiem napięcia czy przewidywalnym, często wręcz sztampowym zakończeniem. Z tego względu bywam ostrożna w doborze lektur, a kiedy słyszę, że coś jest „turbobestsellerem”, w głowie zapala mi się czerwona lampka. Tak też było z „Naturalistą”, jednak opis fabuły zaciekawił mnie na tyle, że musiałam poznać tę historię. I wiecie co? Moje obawy były bezpodstawne, bo to świetna książka!

Biolog-informatyk Theo Cray prowadzi badania i wykłada na uniwersytecie. Jest trochę „socially awkward”, ma jednak sporą wiedzę i nie waha się jej używać. Niespodziewanie zostaje wplątany w sprawę domniemanego morderstwa, którego ofiarą padła była studentka profesora. Ostatecznie śledczy uznają jednak, że dziewczynę zaatakował niedźwiedź i sprawa zostaje zamknięta. Coś jednak nie daje profesorowi spokoju i wykorzystując naukowe metody zaczyna poszukiwać mordercy i wpada na niepokojący trop, nikt jednak nie chce mu wierzyć. Czy biologowi uda się rozwikłać zagadkę i zatrzymać drapieżnika

Naturalista Andrew Mayne recenzja książki

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Co stało się wczoraj? Recenzja książki: „Wczoraj”, Felicia Yap

Czytałam w swoim życiu wiele kryminałów, nie zetknęłam się jednak jeszcze z czymś podobnym, co otrzymałam we „Wczoraj”. A przecież świat, w którym ludzie pamiętają tylko dzień lud dwa wstecz ze swojego życia, a resztę ich wspomnień stanowią sporządzane przez nich samych notatki w dziennikach, to miejsce idealne do popełnienia zbrodni doskonałej. Czy sama opowieść okazała się równie ciekawa, jak motyw, na którym oparto całą historię? Śmiało mogę rzec, że tak – jak najbardziej!

Świat, jaki poznajemy we „Wczoraj” to świat zamieszkany przez dwie klasy ludzi – monosów i duosów. Wszyscy mieszkańcy Ziemi mają upośledzoną pamięć krótkotrwałą i po ukończeniu 18 lub 23 lat pamiętają już tylko dzień (monosi) lud dwa (duosi) wstecz ze swojego życia. By jakoś sobie radzić, każdy człowiek ma obowiązek codziennie opisywać, co mu się przydarzyło, a następnie dokładnie uczyć się faktów, ponieważ tylko fakty mogą zostać zapamiętane. I w tym właśnie świecie dochodzi do morderstwa – z rzeki Cam zostaje wyłowiona martwa kobieta, a wszystkie tropy prowadzą do znanego pisarza, Marka Evansa. W miarę postępów śledztwa prowadzonego przez gorliwego policjanta na jaw wychodzą coraz to nowe sekrety… jedno jest pewne, katastrofa jest blisko.

Wczoraj felicia Yap, recenzja ksiąźki

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki: Karen Cleveland, „Muszę to wiedzieć”

Szczerze przyznam, że dotąd powieści z wątkiem szpiegowskim nie czytałam wiele, jednak opis „Muszę to wiedzieć” na tyle mnie zainteresował, że postanowiłam sprawdzić, czy mi się spodoba. Treść książki to nie do końca to, czego się spodziewałam, bo właściwie jest to bardziej dramat niż thriller szpiegowski, ale czy oznacza to jednocześnie, że książka jest zła? No… niekoniecznie.

Vivian Miller jest analityczką w CIA. Zajmuje się poszukiwaniem rosyjskich szpiegów przebywających na terenie USA. Pewnego dnia, gdy włamuje się do komputera mężczyzny podejrzanego o bycie łącznikiem agentów, znajduje zdjęcie swojego męża. Skąd się tam wzięło i co to oznacza dla niej i dla jej rodziny? Przed Vivian staje niezwykle trudny dylemat. Chronić swój kraj czy rodzinę? I komu może wierzyć?

muszę to wiedzieć karen cleveland recenzja książki

(więcej…)

Przychodzi baba do psychologa… Recenzja książki: Jenny Blackhurst, „Zanim pozwolę ci wejść”

Bardzo lubię  thrillery psychologiczne, szczególnie takie, w których intryga w pewnym momencie obiera zupełnie nowy kierunek. Nagle nic nie jest takie, jakie wydawało się na początku. Podobna sytuacja jest z „Zanim pozwolę ci wejść”. Zapowiadało się na ciekawy thriller, dokładnie taki, jak lubię… A potem wszystko się zmieniło. Na gorsze.

Zarys historii

„Zanim pozwolę ci wejść” to historia trzech przyjaciółek, z których każda jest inna. Karen to kobieta sukcesu, pani psycholog, która pnie się po drabinie kariery i jest w szczęśliwym związku. Eleanor ma męża i dzieci, cieszy się swoją rodziną, a Bea… Bea to singielka, z pozoru beztroska, a jednak ma pewien mroczny sekret. Przyjaźń kwitnie, wszystkie trzy są zadowolone z życia, aż tu nagle wszystko zaczyna się zmieniać. Zbiega się w to w czasie z pojawieniem się nieco dziwnej pacjentki Karen, która zdaje się wiedzieć o niej samej i o bliskich jej osobach o wiele więcej, niż mogłoby się wydawać. Czy to ona jest odpowiedzialna za nieszczęścia, które zaczynają się przytrafiać kobietom? I co się właściwie dzieje?

Zanim pozwolę ci wejść Jenny Blackhurst recenzja książki

(więcej…)

Jack Reacher wysiada z autobusu… Recenzja książki: Lee Child, „Nocna runda”

Lee Child to jeden z tych autorów, o których słyszałam wiele, ale nigdy nie miałam okazji zapoznać się z jego twórczością. W końcu postanowiłam to zmienić i teraz zastanawiam się, dlaczego tak długo czekałam? Choć nie od razu zakochałam się w tej historii, to odkładając książkę wiedziałam, że niedługo sięgnę po kolejne opowieści o Jacku Reacherze. Nie ma innej opcji.

Jack Recher to postać, której chyba nie trzeba przedstawiać fanom thrillerów, kryminałów i mocniejszej, może nawet męskiej literatury. Były wojskowy, który nie ma adresu i wędruje po kraju ze szczoteczka do zębów w kieszeni. Po drodze znajduje oraz to nowe przygody. Albo to przygody znajdują jego…

Nocna runda, lee child, recenzja książki

Tym razem Reacher w lombardzie znajduje sygnet z Akademii West Point. Sam skończył tę szkołę i wie, że ktoś, kto dotrwał do końca, nie oddaje sygnetu po tym, co w niej przeszedł. Postanawia więc odnaleźć właścicielkę sygnetu i oddac jej pamiątkę, a przy okazji poznać jej historię. Po nitce do kłębka dociera do kolejnych niekoniecznie cieszących się dobrą reputacją osób, które mogły być zamieszane w sprawę sygnetu, a z każdym przemierzonym kilometrem sprawa zaczyna się komplikować coraz bardziej. Aby poznać właścicielkę sygnetu, Reacher przemierza pustkowia Wyoming, a z czasem dołączają do niego inni…

(więcej…)

Kolejna kobieta podgląda sąsiadów! Recenzja książki: Lorena Franco, „Ona to wie”

Rozpoczynając lekturę „Ona to wie”, uśmiechałam się z przekąsem. Oto bowiem kolejna książka, której bohaterką jest kobieta z problemami psychicznymi. Jej hobby jest podglądanie sąsiadów i tworzenie w głowie historii na ich temat, a w międzyczasie popija kawę z whisky, mieszając ją, a jakże, z tabletkami, które z pewnością alkoholu widzieć nie powinny. Brzmi znajomo? Chyba nie muszę mówić więcej, by wykazać podobieństwo do książek takich, jak niedawno wydana „Kobieta w oknie” czy „Dziewczyna z pociągu”. Ale nie zniechęcajcie się – choć początek może wydawać się oklepany i ograny do granic możliwości, ciąg dalszy wynagradza ten fakt.

Andrea nie jest szczęśliwa. Jej małżeństwo po trochu się rozpada, ona sama wciąż nie uporała się ze śmiercią najbliższej przyjaciółki, a w dodatku nie może zajść w ciążę, a tak bardzo pragnie dziecka. Całe dnie spędza na posterunku w oknie, podglądając życie sąsiadów i wymyślając historyjki. A wyobraźnię ma bujną, bo w przerwach między sączeniem kawy z wkładką a obserwacjami pisze opowieści kryminalne, choć żadnej dotąd nie skończyła. Nagle jednak spokojne życie Andrei przerywa niespodziewana wizyta szwagra, za którym nigdy nie przepadała. Okazuje się, że mężczyzna miał ważny powód, by uciec ze Stanów, a Andrei nie podoba się, że ma pod swoim dachem potencjalnego kryminalistę. Sytuacji nie poprawia fakt, że pewnego dnia sąsiadka z naprzeciwka znika bez śladu, a jedyną osobą, która cokolwiek na ten temat wie, jest Andrea. Kobieta widziała, jak jej szwagier zawiózł gdzieś sąsiadkę, o której potem słuch zaginął. Czy to on zabił kobietę? A może Andrea wariuje?

Ona to wie, lorena franco, recenzja książki

(więcej…)

Zła teściowa czy synowa-intrygantka? Recenzja książki: Michelle Frances, „Ta dziewczyna”

Stereotypy o teściowych są już tak utrwalone w naszej kulturze, że kolejne dowcipy czy docinki nikogo nie dziwią. Wszak powszechnie wiadomo, że wybranka ukochanego syna nigdy nie będzie dość dobra, bo syn zasługuje na kogoś idealnego. Co jednak, gdy teściowa ma rację i dziewczyna jej dziecka nie jest do końca fair? I co wtedy, gdy matka właściwie też swoje za uszami ma?

Laura Cavendish jest producentką filmową. Nie narzeka na finanse, a ze swoim jedynym synem Danielem ma doskonały kontakt. Chce dla niego jak najlepiej, nic więc dziwnego, że gdy pojawia się na horyzoncie Cherry, wybranka Daniela, Laura chce się z nią zaprzyjaźnić, nawet jeśli trochę jej przykro, że chłopak spędza z nią mniej czasu niż wcześniej. Coś jednak jest w Cherry, coś, co nie daje Laurze spokoju. Czy dziewczynie chodzi o Daniela, czy o jego życie?

„Ta dziewczyna” to thriller, w którym przeraża człowiek i to, jak daleko może posunąć się, by osiągnąć swój cel. Czy wiesz, jakie demony kryją się w ludzkiej psychice? Co zrobisz, by dopiąć swego? Posuniesz się do manipulacji, kłamstwa czy… czegoś gorszego?

Ta dziewczyna, Michelle Frances, recenzja książki

(więcej…)

Czy można ufać komukolwiek? Recenzja książki: B.A. Paris, „Na skraju załamania”

„Na skraju załamania” to druga książka autorki znanej z bestselerowego thrillera „Za zamkniętymi drzwiami”, którego nie miałam okazji jeszcze czytać. Podchodząc do lektury nie wiedziałam więc, czego się spodziewać. Po tym, co otrzymałam w najnowszej powieści Paris jestem pewna, że niedługo sięgnę także po jej debiut, chociaż nie mogę powiedzieć, żeby była to książka bez wad…

Cass Anderson wiedzie całkiem szczęśliwe życie. Po niedawnej śmierci matki powoli wraca na prostą, jest wspierana przez kochającego męża i przyjaciółkę, czerpie radość z pracy w szkole i wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze. Ale… Jedna noc zmienia wszystko. Cass, wracając do domu po imprezie i wybierając drogę przez las nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo wpłynie to na jej życie. Zauważa samochód stojący na poboczu, a w nim kobietę, ostatecznie jednak nie sprawdza, czy nie potrzebuje ona pomocy. A potem okazuje się, że kobietę zamordowano,  Cass zaczyna dostawać głuche telefony i powoli popada w obłęd… Sytuacji nie poprawia fakt, że coraz częściej nie może przypomnieć sobie, czy danego dnia wzięła leki albo czy rzeczywiście umówiła się ze znajomymi. Jak ufać innym, skoro trudno zaufać sobie?

Na skraju załamania. B. P. Paris, recenzja książki

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Dokąd zaprowadzi nas kreda? Recenzja książki: C.J. Tudor, „Kredziarz”

Na pewno nie raz mieliście tak, że widzieliście jakąś książkę dosłownie wszędzie. Ja tak właśnie miałam z „Kredziarzem”, intrygującym debiutem, do lektury którego dodatkowo zachęcały mnie pozytywne opinie. Musiałam więc przeczytać – a czy podzielam zachwyty wielu recenzentów? I tak, i nie.

Klimat późnych lat 80, paczka przyjaciół, dziwne rysunki kredą i ciało dziewczyny, do którego prowadziły tajemnicze symbole, prawie jak w grze w podchody. To było 30 lat temu i wydawałoby się, że sprawa została wyjaśniona, a morderca odnaleziony. Przeszłość jednak powraca i po latach od tych dramatycznych wydarzeń jeden z członków paczki, Ed, otrzymuje kopertę, a w niej jedynie kredę i rysunek człowieka z pętlą na szyi. Co oznacza tajemnicza przesyłka? Czy Ed rozwikła tajemnice z przeszłości?

„Kredziarz” to historia, która opowiada o losach piątki przyjaciół. 12 latkowie spędzają beztrosko czas i wpadają na pomysł porozumiewania się ze sobą za pomocą symboli rysowanych kredą. Wszystko działa świetnie do momentu, gdy zaczyna dochodzić do tajemniczych śmierci, a znaki pojawiają się w miejscach, gdzie żadne z przyjaciół ich nie zostawiało…

Cj.J. tudor - kredziarz, recenzja książki

(więcej…)