[PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki: Stephen King, „Uniesienie”

King powraca z nową książką. Niech jednak nie zwiedzie Was nazwisko na okładce – „Uniesienie” nie jest bowiem w żadnym calu horrorem, a jeśli coś Was tu przerazi, z pewnością nie będą to potwory czy czające się w ciemności duchy…

„Uniesienie” to najnowsza książka Stephena Kinga, jest jednak bardzo krótka – to bardziej opowiadanie niż powieść i chyba wyglądałoby ciekawiej w zbiorze, niż jako samodzielny twór. Pewnie zostałoby wtedy skondensowane i skrócone, a to wyszłoby tej historii zdecydowanie na dobre.

O czym opowiada „Uniesienie”? Pewnego dnia zwyczajny mieszkaniec niewielkiego miasteczka Castle Rock, Scott, odkrywa, że regularnie traci na wadze. Nie byłoby w tym może nic niecodziennego gdyby nie fakt, że jego ciało wcale się przy tym nie zmienia. Początkowo Scott jest zadowolony – czuje się świetnie i zbytnio się nie martwi. Potem jednak proces przyspiesza i nagle okazuje się, że Dzień Zero nadejdzie szybciej niż Scott się spodziewał… Zanim to jednak nastąpi, trochę się wydarzy.

stephen king uniesienie recenzja książki

(więcej…)

Książki, które zaczęłam czytać, ale nie skończyłam, czyli STOSIK WSTYDU

Chyba każdy z nas miał tak, że zaczął czytać książkę, a po pewnym czasie, z różnych względów, odłożył ją na półkę i więcej do niej nie wrócił. Zapewne najczęstszym powodem jest to, że dany tytuł zwyczajnie nie dał się czytać i był zły, jednak powody te mogą być różne. Przeglądając swoją biblioteczkę zauważyłam, że niestety, trochę takich książek mi się nazbierało… Postanowiłam więc podzielić się z Wami tytułami, które kiedyś zaczęłam czytać, ale nie skończyłam – i niekoniecznie dlatego, że dana książka była zła.

 

 1. „Nocny film”, Marisha Pessl

Nocny film, Marisha Pessl

Po tę książkę sięgnęłam dzięki bookstagramowi i gnana ciekawością płynącą z wielu pozytywnych opinii, niemal natychmiast po zakupie zaczęłam ją czytać. I niestety nie skończyłam, choć wciągnęła mnie i zainteresowała. Dlaczego tak się stało? Winę za to ponoszą tu przede wszystkim gabaryty tej książki, bo jest z niej niezła cegiełka. A ja w czasie, gdy zaczęłam czytać „Nocny film” miałam czas na czytanie jedynie w komunikacji, bo obrona i te sprawy, a zabranie do torebki książki takich rozmiarów jest ogromnie trudne. I tak zaczęłam sięgać po cieńsze i lżejsze powieści, a „Nocny film” został gdzieś tam, czekając, aż do niego wrócę… Ale wrócę w tym roku, bo opowieść mnie bardzo zaintrygowała. (więcej…)

Niektóre historie mają kły… Stephen King – „Bazar złych snów”

Tablet otwierający przejście do alternatywnych rzeczywistości, nekrologi mające moc uśmiercania, tajemnicze samochody i koniec świata. Śmierć, mrok, zniszczenie – tak w sporym skrócie można opisać zawartość najnowszego zbioru opowiadań spod pióra Kinga. Warto zagłębić się w ten świat?

Muszę przyznać, że nigdy szczególną fanką opowiadań nie byłam. Zawsze wolałam dłuższe formy wypowiedzi, gdzie historia mogła powoli się rozwijać, a ja poznawałam postacie i stopniowo się z nimi zżywałam. Lubię tę specyficzną więź tworząca się między mną a bohaterami czytanej przeze mnie powieści. Tak czy inaczej, po opowiadania sięgałam raczej niechętnie, ciągle mając w pamięci chociażby przygodę ze zbiorem Agathy Christie, który mocno mnie rozczarował.

stephen king bazar złych snów recenzje iambiblioholic

Sytuacja zmieniła się jednak, gdy pochłonęłam (tak, inaczej nazwać się tego nie da) dwa zbiory opowiadań o Wiedźminie. Wtedy stwierdziłam, że forma ta być może ma mi do zaoferowania coś jeszcze i postanowiłam dać jej szansę. Wiedziona tym postanowieniem, zaopatrzyłam się w najnowszy zbiór krótkich dzieł Kinga i… Przepadłam. Może nie każde z 21 opowiadań położyło mnie na łopatki i wbiło w fotel, ale większość z nich klimatem wpisała się w to, co uwielbiam – czyli mrok, grozę i tajemnicę. I to mnie kupiło.

(więcej…)

Koszmar pisarza. Stephen King – „Misery”

Każdy początkujący pisarz marzy o tym, by stworzyć powieść, która porwie tłumy i sprawi, że czytelnicy pokochają historię i bohaterów. W głowie pojawia się myśl o sławie, autografach i wiernych fanach… Co jednak, gdy z czasem pisarz znudzi się postacią ze swojej najpopularniejszej serii i postanowi ją uśmiercić? Czy fani przyjmą zakończenie sagi wyrozumiale?

Paul Sheldon jest pisarzem znanym z serii romansów o Misery Chastain. Przysporzyły mu popularności i wielu wiernych fanów, głównie kobiet, z niecierpliwością oczekujących na kolejne części. Paul jednak tak znudził się swoją bohaterką, że w ostatniej książce cyklu postanowił ją uśmiercić i zająć się poważniejszą literaturą. Gdyby wiedział, ile kłopotów mu ten pomysł przysporzy, na pewno zastanowiłby się nad nim dwa razy…

DSC_3482...

(więcej…)

Cmentarz, śmierć i tajemnica, czyli Stephen King – „Cmętarz zwieżąt”

Jestem fanką horrorów. Lubię się bać, uwielbiam mroczny, ciężki klimat, gęstniejący z każdą chwilą, a do tego niewyjaśnione zjawiska… Dlatego też niedawno sięgnęłam po jedną z powieści mistrza grozy, Stephena Kinga. Nie jest to pierwsza książka tego autora, jaką miałam okazję czytać, ale już podejrzewam, że zajmie miejsce wśród moich ulubionych. Dlaczego? O tym niżej.

Cmętarz zwieżąt

Doktor Creed wraz z rodziną wprowadza się do nowego domu w spokojnej okolicy. Zmienia pracę, poznaje nowych ludzi, a nawet znajduje prawdziwego przyjaciela. Wydaje się, że życie rodziny doktora zamienia się w prawdziwą sielankę, ale…

Droga, przebiegająca obok posiadłości Creedów, zabiła w czasie swego istnienia niezliczoną liczbę zwierząt – i nic dziwnego, skoro dniem i nocą przetaczają się po niej ogromne ciężarówki.

(więcej…)