Zaradna pani domu? Recenzja książki: Sonya Cobb, „W sieci pragnień”

Miałam chęć na coś lekkiego i przyjemnego, by odpocząć od thrillerów czy innych cięższych historii. Potrzebowałam książki, która sprawi, że się odprężę. „W sieci pragnień” zapowiadało się na tego typu lekturę, jednak już sam początek sprawił, że podniosło mi się ciśnienie. Dlaczego tak się stało? O tym poniżej.

Sophie i Brian to szczęśliwe małżeństwo. Ona zajmuje się opieką nad dwójką ich dzieci, on pracuje jako kustosz w muzeum. W momencie, gdy ich poznajemy, oczekują na decyzję w sprawie kupna domu, który ich interesuje – a konkretniej Sophie. Dom jest właściwie ruderą nadająca się jedynie do remontu, na który ich nie stać, jednak kobieta chce spełnić swoje marzenie i wraz z mężem, by kupić nieruchomość, decydują się na kredyt. Początkowo wszystko idzie świetnie, jednak już niedługo sielankę burzą pojawiające się problemy z pożyczką. Coraz wyższe raty wymuszają na Sophie ograniczenia wydatków, jednak wszystko zmienia się w momencie, gdy wynosi z magazynu muzeum (w którym pracuje jej mąż) niepozorny eksponat. Ten ruch to początek sieci kłamstw, a Sophie wikła się w szemraną relację z pewnym pracownikiem lombardu)… W ten sposób zdobywa potrzebne pieniądze, ale sprawa komplikuje się, gdy z muzeum ginie cenna patera, a do sprawy wkracza FBI.

Sonya Cobb W sieci pragnień recenzja książki

(więcej…)

Recenzja książki: „Ostatnia wyrocznia”, James Rollins

Książek z cyklu Sigma Force wcześniej nie czytałam, jednak do sięgnięcia po jedną z części skusił mnie opis fabuły. Zapowiadał wiele akcji, intrygę i zagadki rodem z Indiany Jonesa czy Tomb Raidera, które to opowieści swoją drogą bardzo lubię. Czy obietnice z okładki „Ostatniej wyroczni” zostały spełnione? Cóż, stwierdzam… że jak najbardziej.

Cała historia rozpoczyna się jeszcze za czasów starożytnych, w Delfach, dosłownie chwile przed najazdem Rzymian na świątynię wyroczni. Zaraz potem przenosimy się do teraźniejszości, gdzie agent Sigmy, Gray Pierce staje się świadkiem śmierci bezdomnego, który w dłoni trzyma monetę. Mężczyzna został zastrzelony, a sprawa staje się jeszcze bardziej tajemnicza, gdy okazuje się, iż był to założyciel Sigmy. Kto chciał go zabić? Sigma rozpoczyna śledztwo, ale nikt nie spodziewa się, że sprawa jest aż tak skomplikowana. Okazuje się, że w grę wchodzą nie tylko eksperymenty z ludzkim mózgiem, ale także próba zawładnięcia światem…

recenzja książki ostatnia wyrocznia James rollins

(więcej…)

Recenzja książki: Guillaume Musso, „Apartament w Paryżu”

Z twórczością Guillaume Musso miałam do tej pory styczność jeden raz – czytałam wtedy „Dziewczynę z Brooklynu” i przyznam, że była to całkiem ciekawa i wciągająca lektura. Z tym większym entuzjazmem podchodziłam więc do najnowszej książki francuskiego autora, jednak „Apartament w Paryżu” nie był już tak do końca satysfakcjonującą opowieścią. Co mi tu nie zagrało?

Rzecz cała dzieje się w Paryżu. Dwoje zupełnie różnych ludzi – była policjantka i pisarz-samotnik – przez przypadek wynajmują to samo mieszkanie, apartament należący niegdyś do znanego malarza, Seana Lorenza. Szybko okazuje się, że historia nieżyjącego już artysty jest tyleż fascynująca, co i tragiczna, a szczególnie smutnym momentem w jego życiu była śmierć synka, zamordowanego na oczach zrozpaczonej żony. Ciała dziecka jednak nigdy nie odnaleziono. Madeleine i Gaspard odkrywają, że przed śmiercią malarz mógł wpaść na trop prowadzący do syna i prawdopodobnie myślał, że dziecko wcale nie zginęło. Oboje postanawiają więc podjąć śledztwo i sprawdzić, ile w tym wszystkim prawdy…

Guillaume Musso apartament w Paryżu recenzja książki

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Co stało się wczoraj? Recenzja książki: „Wczoraj”, Felicia Yap

Czytałam w swoim życiu wiele kryminałów, nie zetknęłam się jednak jeszcze z czymś podobnym, co otrzymałam we „Wczoraj”. A przecież świat, w którym ludzie pamiętają tylko dzień lud dwa wstecz ze swojego życia, a resztę ich wspomnień stanowią sporządzane przez nich samych notatki w dziennikach, to miejsce idealne do popełnienia zbrodni doskonałej. Czy sama opowieść okazała się równie ciekawa, jak motyw, na którym oparto całą historię? Śmiało mogę rzec, że tak – jak najbardziej!

Świat, jaki poznajemy we „Wczoraj” to świat zamieszkany przez dwie klasy ludzi – monosów i duosów. Wszyscy mieszkańcy Ziemi mają upośledzoną pamięć krótkotrwałą i po ukończeniu 18 lub 23 lat pamiętają już tylko dzień (monosi) lud dwa (duosi) wstecz ze swojego życia. By jakoś sobie radzić, każdy człowiek ma obowiązek codziennie opisywać, co mu się przydarzyło, a następnie dokładnie uczyć się faktów, ponieważ tylko fakty mogą zostać zapamiętane. I w tym właśnie świecie dochodzi do morderstwa – z rzeki Cam zostaje wyłowiona martwa kobieta, a wszystkie tropy prowadzą do znanego pisarza, Marka Evansa. W miarę postępów śledztwa prowadzonego przez gorliwego policjanta na jaw wychodzą coraz to nowe sekrety… jedno jest pewne, katastrofa jest blisko.

Wczoraj felicia Yap, recenzja ksiąźki

(więcej…)

Recenzja książki: Robert Dugoni, „Na polanie wisielców”

Czasem jest tak, że jesz czekoladkę i jest smaczna, ale nagle, na koniec, gdy wiesz, że zaraz zjesz najlepsze, okazuje się, że w czekoladce ukryto coś gorzkiego i cała przyjemność mija, pozostawiając niedosyt i pewien niesmak. Właśnie taka sytuacja spotkała mnie podczas lektury „Na polanie wisielców”. Początek mnie wciągnął i sądziłam, że to będzie fajna książka, ale potem coś jednak zaczęło zgrzytać… A o tym, co konkretnie, przeczytacie już za moment.

Tracy Crosswhite prowadzi śledztwo w sprawie, która wydaje się oczywista. Mężczyzna został zastrzelony, do zbrodni przyznała się żona – z pozoru wszystko jest proste. Po czasie jednak na jaw wychodzą kwestie, które sprawiają, że wina żony nie jest tak do końca pewna. W międzyczasie Tracy zostaje poproszona o powrócenie do sprawy przed lat, sprawy, którą prowadził niedawno zmarły ojciec jej koleżanki ze studiów. Przed 50 laty zaginęła młoda Indianka, której ciało odnaleziono w rzece. Uznano, że popełniła samobójstwo, jednak prowadzący śledztwo policjant miał co do tego wątpliwości. Czy Tracy uda się ustalić, co się wtedy naprawdę wydarzyło?

na polanie wisielców, robert dugoni, recenzja książki

(więcej…)

Recenzja książki: Madeleine Miller, „Kirke”

„Kirke” skusiła mnie przepiękną okładką oraz tym, że oparta jest na motywach mitologicznych. Kiedyś interesowałam się mitologią grecką, ale potem temat ten odszedł nieco w cień. Z jednej strony trochę więc obawiałam się tej książki, ale o wiele bardziej byłam jej ciekawa. Ciekawość moją skutecznie potęgował fakt, że właściwie z każdej strony patrzyła na mnie ta ładna okładka. Wreszcie sama przeczytałam i… czy podzielam ogólne zachwyty?

Kirke, córka boga Słońca Heliosa i nimfy Perseidy od zawsze pozostaje w cieniu. Ze względu na głos śmiertelniczki i brak boskich cech wyglądu została uznana za gorszą. Większa część jej życia przebiega w samotności, a gdy odkrywa, że ma w sobie moce, o które nigdy by się nie podejrzewała, zostaje wygnana na wyspę Ajaja. Mogłoby się wydawać, że będzie to gwoździem do trumny Kirke, a jej samotności nie będzie końca, jednak zesłanie na wyspę okazuje się być dla niej początkiem nowego życia. W spokoju uczy się magii i coraz lepiej poznaje śmiertelników, którzy stają się jej bliscy…

Kirke Madeline Miller recenzja książki

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki: Karen Cleveland, „Muszę to wiedzieć”

Szczerze przyznam, że dotąd powieści z wątkiem szpiegowskim nie czytałam wiele, jednak opis „Muszę to wiedzieć” na tyle mnie zainteresował, że postanowiłam sprawdzić, czy mi się spodoba. Treść książki to nie do końca to, czego się spodziewałam, bo właściwie jest to bardziej dramat niż thriller szpiegowski, ale czy oznacza to jednocześnie, że książka jest zła? No… niekoniecznie.

Vivian Miller jest analityczką w CIA. Zajmuje się poszukiwaniem rosyjskich szpiegów przebywających na terenie USA. Pewnego dnia, gdy włamuje się do komputera mężczyzny podejrzanego o bycie łącznikiem agentów, znajduje zdjęcie swojego męża. Skąd się tam wzięło i co to oznacza dla niej i dla jej rodziny? Przed Vivian staje niezwykle trudny dylemat. Chronić swój kraj czy rodzinę? I komu może wierzyć?

muszę to wiedzieć karen cleveland recenzja książki

(więcej…)

Recenzja książki: Peter James, „Poprosisz mnie o śmierć”

Dawno nie czytałam trzymającego w napięciu kryminału, który by mnie wciągnął tak, bym nie mogła się od czytania oderwać. Zaczynając lekturę „Poprosisz mnie o śmierć” nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać, otrzymałam jednak świetną książkę z prawdziwie przerażającym czarnym charakterem. Czyli dokładnie to, co lubię.

Zarys fabularny

Red Westwood jakiś czas temu wyszła z toksycznego związku z mężczyzną, który bywał agresywny i kłamał na swój temat. Dziewczyna przeprowadziła się, rozpoczęła nowe życie, poznała miłego lekarza i wydaje się, że zaczyna się układać. Sytuacja zmienia się, gdy mężczyzna, z którym zaczęła się spotykać zostaje znaleziony martwy, a wszystko wskazuje na samobójstwo. Czy aby na pewno pan doktor sam odebrał sobie życie? I jaki ta śmierć ma związek z serią podpaleń, która następuje niedługo potem? Całą sprawą zajmuje się Roy Grace i choć na początku wydaje się, że to nic wielkiego, im dalej, tym zaczyna komplikować się coraz bardziej…

Peter James, Poprosisz mnie o śmierć, recenzja książki

(więcej…)

W podróży do przeszłości… Recenzja książki: Margaret Atwood, „Kocie oko”

Margaret Atwood znam przede wszystkim z głośnej „Opowieści podręcznej”, której jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar – już czeka na półce. Byłam ciekawa, czy spodoba mi się inna opowieść spod pióra tej autorki i choć początkowo trudno było mi się w tej historii odnaleźć, ostatecznie uznałam ja za wartą poznania.

Malarka Elaine Risley po latach wraca do rodzinnego Toronto, gdzie organizuje wystawę swoich prac. Wizyta w mieście staje się okazją do powrotu do przeszłości, do wspominania dawnych lat oraz osób, które kiedyś znała. Nie wszystko było idealne…

kocie oko margaret atwood, recenzja książki

(więcej…)

Jack Reacher wysiada z autobusu… Recenzja książki: Lee Child, „Nocna runda”

Lee Child to jeden z tych autorów, o których słyszałam wiele, ale nigdy nie miałam okazji zapoznać się z jego twórczością. W końcu postanowiłam to zmienić i teraz zastanawiam się, dlaczego tak długo czekałam? Choć nie od razu zakochałam się w tej historii, to odkładając książkę wiedziałam, że niedługo sięgnę po kolejne opowieści o Jacku Reacherze. Nie ma innej opcji.

Jack Recher to postać, której chyba nie trzeba przedstawiać fanom thrillerów, kryminałów i mocniejszej, może nawet męskiej literatury. Były wojskowy, który nie ma adresu i wędruje po kraju ze szczoteczka do zębów w kieszeni. Po drodze znajduje oraz to nowe przygody. Albo to przygody znajdują jego…

Nocna runda, lee child, recenzja książki

Tym razem Reacher w lombardzie znajduje sygnet z Akademii West Point. Sam skończył tę szkołę i wie, że ktoś, kto dotrwał do końca, nie oddaje sygnetu po tym, co w niej przeszedł. Postanawia więc odnaleźć właścicielkę sygnetu i oddac jej pamiątkę, a przy okazji poznać jej historię. Po nitce do kłębka dociera do kolejnych niekoniecznie cieszących się dobrą reputacją osób, które mogły być zamieszane w sprawę sygnetu, a z każdym przemierzonym kilometrem sprawa zaczyna się komplikować coraz bardziej. Aby poznać właścicielkę sygnetu, Reacher przemierza pustkowia Wyoming, a z czasem dołączają do niego inni…

(więcej…)