[PRZEDPREMIEROWO] Czyste szaleństwo! Recenzja książki: „Grzesznica”, Petra Hammesfahr

„Grzesznica” to opowieść, na podstawie której nakręcono serial z Jessicą Biel w roli głównej. Ekranizacji nie widziałam, jednak po lekturze książki zdecydowanie będę musiała braki nadrobić. Historia podobała mi się i wpisała się idealnie w moje czytelnicze gusta. To opowieść psychologiczna, mroczna, pełna tajemnic i niedopowiedzeń, jednak niepozbawiona przy tym niestety wad. Co mi się w tej książce podobało, a co nie bardzo?

Cora Bender wiedzie na pozór spokojne i uporządkowane życie. Mąż, dziecko, praca… Jednak pewnego dnia, podczas wycieczki na plażę, w gorące, letnie popołudnie dochodzi do tragedii – Cora zabija nieznajomego mężczyznę. Bez wyraźnego powodu. W wyniku prowadzonego śledztwa kobieta uznana zostaje za niepoczytalną, jednak czy rzeczywiście zabiła gnana szaleństwem? A może prawda jest zupełnie inna i tkwi gdzieś wśród wielu, wielu kłamstw?

Grzesznica - Petra Hammesfahr, recenzja książki

(więcej…)

Podsumowanie roku 2017 – najlepsze i najgorsze książki

Rok 2017 dobiega końca, nadchodzi zatem czas podsumowań. Nie będę jednak robić typowego podsumowania, tak samo, jak nie tworzyłam takich przez cały rok. Nie mam w planie również robić postanowień na rok 2018, co najwyżej założę sobie, że chciałabym czerpać większą przyjemność z czytania. O tym, dlaczego tak, a nie inaczej, rozwodzić się teraz nie będę, ponieważ to temat na oddzielmy wpis, powiem jedynie, że nie liczyłam, ile książek w ciągu tego roku przeczytałam – i dobrze mi z tym! 🙂

Zatem w ramach podsumowania przedstawię Wam najlepsze i najgorsze książki 2017 roku. Jedziemy!

książki - blog ksiązkowy iambiblioholic, podsumowanie roku

 

(więcej…)

Recenzja książki: „Czasami kłamię” – Alice Feeney

„Czasami kłamię” to powieść, o której wiele słyszałam,  myślałam więc, że wiem, czego powinnam się spodziewać. Ot, thriller psychologiczny, pewnie trochę psycho- i socjopatów i jakiś zwrot akcji. Cóż, prawda jest taka, że na to, co ta książka robi z czytelnikiem nie można być przygotowanym. O tym dlaczego – poniżej.

Amber Reynolds to prezenterka radiowa. Święta Bożego Narodzenia w 2016  roku spędza w szpitalu pogrążona w śpiączce i nie pamięta, co się stało. Nie pamięta lub tylko tak mówi, bo Amber czasami lubi kłamać. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że niektóre obrażenia na ciele kobiety wskazują na przemoc wcześniejszą, niż wypadek, który przykuł ją do szpitalnego łóżka.

Wszystko zaczyna się niedługo przed świętami, kiedy to Amber dostaje ultimatum: albo sprawi, że szefowa ją polubi, albo straci pracę. Próbuje więc różnych sposobów na to, by zostać w programie. Nie jest jednak do końca fair zarówno z samą szefową, Madeleine, jak i z czytelnikami…

Czasami kłamię - Alice Feeney, recenzja książki. iambiblioholic, blog recenzencki

(więcej…)

Wymazać wspomnienia? Wendy Walker – „Nie wszystko zostało zapomniane”

Motyw manipulacji z pamięcią jest szalenie ciekawy, dlatego po „Nie wszystko zostało zapomniane” sięgnęłam z ogromną ciekawością i nadzieją na doskonałą lekturę. Nie zawiodłam się, choć początek zaniepokoił mnie i bałam się, że jednak nie zainteresuje mnie ta książka. Na szczęście się myliłam, a o tym, dlaczego to jest pozycja warta przeczytania oraz co mi się nie spodobało – poniżej.

Na imprezie brutalnie zgwałcono i pobito nastolatkę, Jenny Kramer. Jej rodzina szybko podejmuje decyzję, by wymazać z jej umysłu traumatyczne wspomnienia i poddać ją leczeniu, które sprawi, że zapomni o gwałcie i będzie mogła żyć normalnie. Szybko jednak okazuje się, że cudowny lek może i usunął wspomnienia, ale emocji i uczuć z nimi związanymi już nie. Dziewczyna nie daje rady z nagromadzeniem negatywnych emocji niepowiązanymi w jej umyśle z żadnymi wydarzeniami. Jej rodzice szukają pomocy dla córki, jednak przy okazji wychodzą na jaw długo skrywane tajemnice, a nie wszyscy grają w tej grze do końca fair…

Nie wszystko zostało zapomniane, Wendy Walker - recenzja na blogu iambiblioholic, welkinson recenzuje

(więcej…)

Co tu się dzieje? Tarryn Fisher – „Bad mommy”

Są książki, o których po przeczytaniu właściwie nie wiadomo, co powiedzieć. Są książki, które wywołują mętlik w głowie, po lekturze zaczynasz zastanawiać się, co jest prawdą, a co kłamstwem. I wreszcie są książki, po których masz solidnego kaca i żadna inna historia cię nie zadowala, bo nie jest tak dobra. Te trzy książki to właściwie jedna: „Bad mommy”.

Całą historia zaczyna się w momencie, gdy poznajemy główną bohaterkę, a właściwie jedną z głównych postaci tej książki – Fig. Kobiecie nie układa się w życiu, straciła dziecko i marzy po cichu o szczęśliwej rodzinie i mężu, który ją doceni. W pewnym momencie Fig spotyka na swojej drodze rodzinę Averych, Jolene i Dariusa oraz ich dwuletnią córkę Mercy. Zaczyna obserwować ich życie, co przeradza się w fascynację. Fig wprowadza się do domu obok rodziny i szybko zyskuje ich sympatię, stając się przyjaciółką obojga oraz opiekunką dla Mercy. Zaczyna przy tym coraz bardziej upodabniać się do Jolene, co staje się dość niepokojące. Czy Fig chciałaby być, jak ona, czy… być nią? I kto tu właściwie jest szalony?

Bad mommy, Tarryn Fisher. Recenzja książki. iambiblioholic, Welkinson recenzuje

(więcej…)