[PRZEDPREMIEROWO] Dokąd zaprowadzi nas kreda? Recenzja książki: C.J. Tudor, „Kredziarz”

Na pewno nie raz mieliście tak, że widzieliście jakąś książkę dosłownie wszędzie. Ja tak właśnie miałam z „Kredziarzem”, intrygującym debiutem, do lektury którego dodatkowo zachęcały mnie pozytywne opinie. Musiałam więc przeczytać – a czy podzielam zachwyty wielu recenzentów? I tak, i nie.

Klimat późnych lat 80, paczka przyjaciół, dziwne rysunki kredą i ciało dziewczyny, do którego prowadziły tajemnicze symbole, prawie jak w grze w podchody. To było 30 lat temu i wydawałoby się, że sprawa została wyjaśniona, a morderca odnaleziony. Przeszłość jednak powraca i po latach od tych dramatycznych wydarzeń jeden z członków paczki, Ed, otrzymuje kopertę, a w niej jedynie kredę i rysunek człowieka z pętlą na szyi. Co oznacza tajemnicza przesyłka? Czy Ed rozwikła tajemnice z przeszłości?

„Kredziarz” to historia, która opowiada o losach piątki przyjaciół. 12 latkowie spędzają beztrosko czas i wpadają na pomysł porozumiewania się ze sobą za pomocą symboli rysowanych kredą. Wszystko działa świetnie do momentu, gdy zaczyna dochodzić do tajemniczych śmierci, a znaki pojawiają się w miejscach, gdzie żadne z przyjaciół ich nie zostawiało…

Cj.J. tudor - kredziarz, recenzja książki

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Jawa czy sen? Recenzja książki: A. J. Finn, „Kobieta w oknie”

Czy thrillery i kryminały powinny cechować się wartką akcją, by być dobrymi, trzymającymi w napięciu historiami? Otóż – nie muszą, a doskonałym przykładem na to jest „Kobieta w oknie”, która wciąga, choć nie od pierwszej strony, jednak kameralny klimat tej historii wywołuje dreszcze.

Anna Fox była niegdyś spełnioną panią psycholog, która miała szczęśliwą rodzinę. Teraz jednak, dręczona agorafobią, od miesięcy nie wychodzi z domu, w którym mieszka całkiem sama. Straciła rodzinę i karierę, nie ma znajomych, a wolny czas spędza na obserwowaniu sąsiadów, oglądaniu starych filmów oraz w Internecie. Pewnego dnia, gdy jak zwykle śledzi poczynania innych ludzi przez obiektyw swojego Nikona, zauważa coś, czego widzieć nie powinna, nikt jednak nie chce jej wierzyć. Kobieta wpada w coraz większą obsesję na punkcie tej sprawy, choć wychodzące na jaw coraz to nowe sekrety jedynie wszystko komplikują…

Kobieta w oknie, A. J Finn, recenzja książki

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Czyste szaleństwo! Recenzja książki: „Grzesznica”, Petra Hammesfahr

„Grzesznica” to opowieść, na podstawie której nakręcono serial z Jessicą Biel w roli głównej. Ekranizacji nie widziałam, jednak po lekturze książki zdecydowanie będę musiała braki nadrobić. Historia podobała mi się i wpisała się idealnie w moje czytelnicze gusta. To opowieść psychologiczna, mroczna, pełna tajemnic i niedopowiedzeń, jednak niepozbawiona przy tym niestety wad. Co mi się w tej książce podobało, a co nie bardzo?

Cora Bender wiedzie na pozór spokojne i uporządkowane życie. Mąż, dziecko, praca… Jednak pewnego dnia, podczas wycieczki na plażę, w gorące, letnie popołudnie dochodzi do tragedii – Cora zabija nieznajomego mężczyznę. Bez wyraźnego powodu. W wyniku prowadzonego śledztwa kobieta uznana zostaje za niepoczytalną, jednak czy rzeczywiście zabiła gnana szaleństwem? A może prawda jest zupełnie inna i tkwi gdzieś wśród wielu, wielu kłamstw?

Grzesznica - Petra Hammesfahr, recenzja książki

(więcej…)

Recenzja książki: „Jak zawsze” – Zygmunt Miłoszewski

„Jak zawsze” to moje pierwsze spotkanie z prozą pana Miłoszewskiego, który do tej pory kojarzony był przede wszystkim z serią kryminałów o Szackim. Czy rozpoczęcie przygody z tym autorem od „komedii ironiczno-romantycznej” z wyraźnym wątkiem miłosnym w tle była dobrym pomysłem? O tym poniżej.

Grażyna i Ludwik obchodzą właśnie 50 rocznicę swojej znajomości. Spędzone razem lata były różne, lepsze i gorsze, jak to w małżeństwie. Rocznica staje się okazją nie tylko do wspominania pół wieku spędzonego ze sobą, ale także do rozważań, co mogliby zmienić, mogąc przeżyć swoją młodość raz jeszcze. Ich zdziwienie, gdy budzą się o 50 lat młodsi, w nieznanym im miejscu, jest ogromne. Okazuje się, że w niewyjaśnionych okolicznościach przenieśli się w czasie do swojej pierwszej wspólnej nocy, jednak Polska, w której się znaleźli, jest zupełnie inna od tej, którą pamiętali. Czy ich życie w tej nowej rzeczywistości będzie inne? I jak poradzi sobie kraj oraz jego mieszkańcy, dostając okazję opowiedzenia swojej historii raz jeszcze?

(więcej…)

Recenzja książki: „Czasami kłamię” – Alice Feeney

„Czasami kłamię” to powieść, o której wiele słyszałam,  myślałam więc, że wiem, czego powinnam się spodziewać. Ot, thriller psychologiczny, pewnie trochę psycho- i socjopatów i jakiś zwrot akcji. Cóż, prawda jest taka, że na to, co ta książka robi z czytelnikiem nie można być przygotowanym. O tym dlaczego – poniżej.

Amber Reynolds to prezenterka radiowa. Święta Bożego Narodzenia w 2016  roku spędza w szpitalu pogrążona w śpiączce i nie pamięta, co się stało. Nie pamięta lub tylko tak mówi, bo Amber czasami lubi kłamać. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że niektóre obrażenia na ciele kobiety wskazują na przemoc wcześniejszą, niż wypadek, który przykuł ją do szpitalnego łóżka.

Wszystko zaczyna się niedługo przed świętami, kiedy to Amber dostaje ultimatum: albo sprawi, że szefowa ją polubi, albo straci pracę. Próbuje więc różnych sposobów na to, by zostać w programie. Nie jest jednak do końca fair zarówno z samą szefową, Madeleine, jak i z czytelnikami…

Czasami kłamię - Alice Feeney, recenzja książki. iambiblioholic, blog recenzencki

(więcej…)

„Dziewczyna bez skóry” – Mads Peder Nordbo

„Dziewczyna bez skóry” jest pierwszą książką duńskiego pisarza Madsa Pedera Nordbo na polskim rynku wydawniczym, choć wydał wcześniej już kilka powieści. Autor podbił rynki światowe, a prawa do wydania „Dziewczyny” zostały sprzedane do 14 krajów w bardzo krótkim czasie. Czy tytuł ten został takim hitem zasłużenie? O tym poniżej.

Matthew stracił żonę i nienarodzoną córkę w tragicznym wypadku. Próbując pozbierać się po tych wydarzeniach, przenosi się do Nuuk, niewielkiego miasteczka na Grenlandii, gdzie przyjmuje posadę dziennikarza w lokalnej gazecie. Pewnego dnia redakcją wstrząsa wieść, że w lodowcu odnaleziono zmumifikowanego wikinga, a Matthew zostaje oddelegowany do relacjonowania odkrycia, które ma być sensacją na skalę światową. Niestety jednak, kilka dni po odkryciu policjant pilnujący mumii zostaje zabity, a tajemniczy człowiek z lodu ginie bez śladu. Matthew, próbując dociec, co się stało, trafia na ślad niewyjaśnionych, brutalnych morderstw sprzed 40 lat. W prywatnym śledztwie pomaga mu młoda dziewczyna, która niedawno opuściła więzienie po odsiadce wyroku za zabójstwo. Czy możliwe jest, że stare sprawy w jakiś sposób łączą się z zabójstwem funkcjonariusza? I gdzie w tym wszystkim jest zmumifikowany mężczyzna?

Mads Peder Norbdo - Dziewczyna bez skóry, recenzja na blogu książkowym iambiblioholic, welkinson recenzuje

(więcej…)

Wymazać wspomnienia? Wendy Walker – „Nie wszystko zostało zapomniane”

Motyw manipulacji z pamięcią jest szalenie ciekawy, dlatego po „Nie wszystko zostało zapomniane” sięgnęłam z ogromną ciekawością i nadzieją na doskonałą lekturę. Nie zawiodłam się, choć początek zaniepokoił mnie i bałam się, że jednak nie zainteresuje mnie ta książka. Na szczęście się myliłam, a o tym, dlaczego to jest pozycja warta przeczytania oraz co mi się nie spodobało – poniżej.

Na imprezie brutalnie zgwałcono i pobito nastolatkę, Jenny Kramer. Jej rodzina szybko podejmuje decyzję, by wymazać z jej umysłu traumatyczne wspomnienia i poddać ją leczeniu, które sprawi, że zapomni o gwałcie i będzie mogła żyć normalnie. Szybko jednak okazuje się, że cudowny lek może i usunął wspomnienia, ale emocji i uczuć z nimi związanymi już nie. Dziewczyna nie daje rady z nagromadzeniem negatywnych emocji niepowiązanymi w jej umyśle z żadnymi wydarzeniami. Jej rodzice szukają pomocy dla córki, jednak przy okazji wychodzą na jaw długo skrywane tajemnice, a nie wszyscy grają w tej grze do końca fair…

Nie wszystko zostało zapomniane, Wendy Walker - recenzja na blogu iambiblioholic, welkinson recenzuje

(więcej…)

Powiew orientu. „Pikantne historie dla pendżabskich wdów” – Balli Kaur Jaswal

Pikantne historie wprost z pachnących kardamonem i curry Indii? Czemu nie! Najnowsza powieść Balli Kaur Jaswal, „Pikantne historie dla pendżabskich wdów”, to mieszanka obyczajowej opowieści z dodatkiem erotyki oraz kryminału, którą czyta się świetnie! A dlaczego – o tym niżej.

Nikki, córka indyjskich imigrantów, pracuje w londyńskim barze. Dziewczyna zdecydowanie woli zachodni, nowoczesny styl życia niż tradycyjny, sikhijski i dystansuje się od społeczności. Gdy jednak pewnego dnia, będąc w świątyni, trafia na ogłoszenie o pracę jako nauczyciel kreatywnego pisania, postanawia spróbować. Szybko jednak okazuje się, że jej kursantki, mniej lub bardziej konserwatywne Pendżabki, oczekują od niej zupełnie czegoś innego niż kursu kreatywnego pisania – w większości nie umieją czytać ani pisać w ogóle. Nikki próbuje nauczyć je podstaw, lecz z biegiem czasu zajęcia przeradzają się w odczyty historii wymyślanych przez kobiety, często dość pikantnych… Wszystko jest jednak objęte ścisłą tajemnicą, a przynajmniej do czasu. Wraz z pogłoskami na temat zajęć, w społeczności zaczynają krążyć plotki o tajemniczej śmierci pewnej nowoczesnej kobiety, a skandal, który może wybuchnąć, zagrozi wszystkim.

Pikantne historie dla Pendżabskich wdów - Balli Kaur Jaswal, recenzja. Blog iambiblioholic, welkinson recenzuje

(więcej…)

Co tu się dzieje? Tarryn Fisher – „Bad mommy”

Są książki, o których po przeczytaniu właściwie nie wiadomo, co powiedzieć. Są książki, które wywołują mętlik w głowie, po lekturze zaczynasz zastanawiać się, co jest prawdą, a co kłamstwem. I wreszcie są książki, po których masz solidnego kaca i żadna inna historia cię nie zadowala, bo nie jest tak dobra. Te trzy książki to właściwie jedna: „Bad mommy”.

Całą historia zaczyna się w momencie, gdy poznajemy główną bohaterkę, a właściwie jedną z głównych postaci tej książki – Fig. Kobiecie nie układa się w życiu, straciła dziecko i marzy po cichu o szczęśliwej rodzinie i mężu, który ją doceni. W pewnym momencie Fig spotyka na swojej drodze rodzinę Averych, Jolene i Dariusa oraz ich dwuletnią córkę Mercy. Zaczyna obserwować ich życie, co przeradza się w fascynację. Fig wprowadza się do domu obok rodziny i szybko zyskuje ich sympatię, stając się przyjaciółką obojga oraz opiekunką dla Mercy. Zaczyna przy tym coraz bardziej upodabniać się do Jolene, co staje się dość niepokojące. Czy Fig chciałaby być, jak ona, czy… być nią? I kto tu właściwie jest szalony?

Bad mommy, Tarryn Fisher. Recenzja książki. iambiblioholic, Welkinson recenzuje

(więcej…)

Miłość czy marzenia? „Światło, które utraciliśmy” – Jill Santopolo

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak skomplikowane potrafią być drogi ludzkich losów? Jak często mogą się przeplatać, by znów się rozejść? Dobitnie przekonali się o tym Lucy i Gabe, czyli główni bohaterowie „Światła, które utraciliśmy”. A czy czytelnik, podejmując się lektury tej książki, zwiąże z nią swoje losy czy raczej odłoży na półkę i szybko o niej zapomni?

Lucy i Gabe poznali się w momencie, gdy cały świat wstrzymywał oddech i przyglądał się katastrofie. 11 września 2001 roku rozpoczęła się ich historia, która ciągnie się przez wiele następnych lat. Mimo że oboje czują do siebie chemię i przeżywają swoją znajomość bardzo intensywnie, z czasem okazuje się, że chęć spełniania marzeń i zmieniania świata staje się silniejsza i ich drogi się rozchodzą. Czy jednak ostatecznie?

Jill Santopolo - "Światło, które utraciliśmy, recenzja. Iambiblioholic blog, Welkinson Recenzuje

(więcej…)