Mroczne dziecko… Recenzja książki: Jenny Blackhurst, „Czarownice nie płoną”

Każdy, kto ogląda horrory i thrillery wie, że dzieci potrafią być przerażające. Niby słodkie i urocze istoty, ale chyba nic nie przeraża bardziej. Doskonale wie o tym Jenny Blackhurst, która obrała za główny temat swojej książki niepozorną dziewczynkę wzbudzającą ogólne przerażenie, będąc uznawana za czarownicę. Czy rzeczywiście posiada nadprzyrodzone moce?

Imogen jest psychologiem dziecięcym. Wraz z mężem powraca do rodzinnego miasteczka, by rozpocząć w nim pracę i zamieszkać w odziedziczonym po matce domu. Pierwsza sprawa, którą się zajmuje w nowej pracy, to sprawa osieroconej dziewczynki, która straciła w pożarze rodziców i brata. Imogen szybko się orientuje, że wokół Ellie panuje dziwna atmosfera, a wśród mieszkańców miasteczka krążą niecodzienne historie na temat rzekomych mrocznych mocy dziewczynki. Imogen nie wierzy w te opowieści i chce pomóc Ellie uporać się z traumą, jednak następujące po sobie wydarzenia wystawiają ma próbę przekonania kobiety. Kto jest rzeczywiście winny?

Czarownice nie płoną Jenny Blackhurts recenzja książki

(więcej…)

Recenzja książki: Harlan Coben, „Nie odpuszczaj”

Z prozą Cobena nie miałam wcześniej styczności, chociaż jestem fanką thrillerów i nazwisko to jest mi doskonale znane. „Nie odpuszczaj” jest więc moim pierwszym spotkaniem z tym autorem i po lekturze jestem pewna, że nie ostatnie – choć kilka zastrzeżeń mam…

Przed laty detektyw Napoleon, dla przyjaciół Nap, stracił brata bliźniaka – wraz z dziewczyną zostali potrąceni przez pociąg. W tym samym czasie zniknęła również Maura, ukochana dziewczyna Napa. Po wielu latach śledczy natrafiają na ślad Maury – w samochodzie osoby podejrzanej o morderstwo są jej odciski palców. Nap rozpoczyna więc śledztwo, które doprowadza go początkowo jedynie do kolejnych znaków zapytania. Zaczyna się przekonywać, że nie wiedział właściwie nic o przyjaciołach z młodości, dziewczynie, bracie bliźniaku, a także o opuszczonej bazie wojskowej nieopodal szkoły. Okazuje się również, że śmierć Leo i Diany była bardziej mroczna i dramatyczna, niż wszyscy sądzili…

Harlan Coben Nie odpuszczaj, recenzja, blog książkowy iambiblioholic

Nap mieszka w rodzinnym miasteczku. Pracuje jako policjant, jednak jego życie prywatne jest dość ubogie. Wciąż myśli o bracie, który zginął przez laty, oraz o dziewczynie, która za czasów szkolnych opuściła go w dziwnych okolicznościach, choć wcześniej wszystko doskonale się między nimi układało. Nic więc dziwnego, że gdy dochodzi do morderstwa, a na miejscu zbrodni znalezione zostają odciski palców dziewczyny, Nap postanawia za wszelką cenę odkryć tajemnicę jej zniknięcia. Nie wie, że ta sprawa doprowadzi go również do brata, a to, czego się podczas śledztwa, niekoniecznie mu się spodoba…

(więcej…)

Recenzja książki: „Nie zapomnij o mnie”, Anna Bińkowska

Przyznam szczerze, że nie czytam książek polskich autorów tak często, jakbym chciała. Szczególnie jeśli chodzi o kryminały, bo trochę się sparzyłam – spotkania z popularnymi pisarzami na polskiej scenie kryminalnej nie zawsze kończyły się dobrze. Z prozą pani Katarzyny Bondy, okrzykniętej królowej polskiego kryminału, zetknęłam się dwa razy i dwa razy powiedziałam NIE. Książki Remigiusza Mroza, choć początek serii z Chyłką bardzo przypadł mi do gustu, stały się dla mnie schematyczne i zbyt oderwane od rzeczywistości. Czy lektura „Nie zapomnij o mnie”, które było pierwszym moim zetknięciem z prozą Anny Bińkowskiej, okazała się podobnym fiaskiem? Powiem od razu, że zdecydowanie nie. I całe szczęście.

Rzecz cała rozpoczyna się w momencie, gdy zostaje zamordowany baletmistrz i choreograf Baletu narodowego, Peter Simon. Śledztwo prowadzi dwójka policjantów, Iga Mirska i Jacek Budryś. Początkowo wygląda to na włamanie, jednak sprawa wcale nie jest tak oczywista. Tropy i ślady zebrane na miejscu zbrodni oraz zeznania osób związanych z mężczyzną wyznaczają kilka kierunków śledztwa, ale w tej sprawie wszystko jest tajemnicze. Każdy coś ukrywa, a im bardziej postępuje śledztwo, tym więcej układów i tajemnic rządzących światem baletu wychodzi na jaw…

Nie zapomnij o mnie, Anna Bińkowska, recenzja książki. blog książkowy iambiblioholic

(więcej…)

To było dobre! Recenzja książki: Tim Weaver, „Bardzo złe miejsce”

Wiele thrillerów opowiada o poszukiwaniach zaginionych osób, które przeradzają się w prawdziwą pogoń za prawdą. „Bardzo złe miejsce” to jedna z tych książek, które wciągają jak bagno, a po drodze kilka razy wypluwają i wciągają ponownie, by na sam koniec pozostawić czytelnika z wielkim „mindfuckiem”. Nie będzie to długa recenzja, ale bardzo konkretna: przeczytajcie to!

David Racker nie zawsze działa zgodnie z prawem, ale skutecznie prowadzi poszukiwania zaginionych osób. Policja za nim nie przepada, jego zdziwienie jest więc ogromne, gdy Melanie Craw prosi go o pomoc w odnalezieniu jej ojca, cenionego emerytowanego policjanta. Leonard Franks wyszedł po drewno do kominka i zniknął bez śladu. Craw podejrzewa, że mogło mieć to związek ze starą sprawą, której przyglądał się Franks, by dorobić sobie na emeryturze. Raker przyjmuje zlecenie, jednak ani on, ani Craw nie mają pojęcia, że rozpoczynając poszukiwania znajdą się w ogromnym niebezpieczeństwie. Z czasem nie wiadomo już, komu wierzyć, komu ufać, a wychodzące na jaw sekrety mogą zniszczyć życie wielu osobom…

recenzja książki Bardzo złe miejsce, Tim Weaver

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Najlepszy thriller tego roku? Recenzja książki: Andrew Mayne, „Naturalista”

Przeczytałam w swoim życiu wiele thrillerów i kryminałów. Spora część powieści, które poznaję zawodzi mnie powielanymi schematami, brakiem napięcia czy przewidywalnym, często wręcz sztampowym zakończeniem. Z tego względu bywam ostrożna w doborze lektur, a kiedy słyszę, że coś jest „turbobestsellerem”, w głowie zapala mi się czerwona lampka. Tak też było z „Naturalistą”, jednak opis fabuły zaciekawił mnie na tyle, że musiałam poznać tę historię. I wiecie co? Moje obawy były bezpodstawne, bo to świetna książka!

Biolog-informatyk Theo Cray prowadzi badania i wykłada na uniwersytecie. Jest trochę „socially awkward”, ma jednak sporą wiedzę i nie waha się jej używać. Niespodziewanie zostaje wplątany w sprawę domniemanego morderstwa, którego ofiarą padła była studentka profesora. Ostatecznie śledczy uznają jednak, że dziewczynę zaatakował niedźwiedź i sprawa zostaje zamknięta. Coś jednak nie daje profesorowi spokoju i wykorzystując naukowe metody zaczyna poszukiwać mordercy i wpada na niepokojący trop, nikt jednak nie chce mu wierzyć. Czy biologowi uda się rozwikłać zagadkę i zatrzymać drapieżnika

Naturalista Andrew Mayne recenzja książki

(więcej…)

Recenzja książki: „Ostatnia wyrocznia”, James Rollins

Książek z cyklu Sigma Force wcześniej nie czytałam, jednak do sięgnięcia po jedną z części skusił mnie opis fabuły. Zapowiadał wiele akcji, intrygę i zagadki rodem z Indiany Jonesa czy Tomb Raidera, które to opowieści swoją drogą bardzo lubię. Czy obietnice z okładki „Ostatniej wyroczni” zostały spełnione? Cóż, stwierdzam… że jak najbardziej.

Cała historia rozpoczyna się jeszcze za czasów starożytnych, w Delfach, dosłownie chwile przed najazdem Rzymian na świątynię wyroczni. Zaraz potem przenosimy się do teraźniejszości, gdzie agent Sigmy, Gray Pierce staje się świadkiem śmierci bezdomnego, który w dłoni trzyma monetę. Mężczyzna został zastrzelony, a sprawa staje się jeszcze bardziej tajemnicza, gdy okazuje się, iż był to założyciel Sigmy. Kto chciał go zabić? Sigma rozpoczyna śledztwo, ale nikt nie spodziewa się, że sprawa jest aż tak skomplikowana. Okazuje się, że w grę wchodzą nie tylko eksperymenty z ludzkim mózgiem, ale także próba zawładnięcia światem…

recenzja książki ostatnia wyrocznia James rollins

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Co stało się wczoraj? Recenzja książki: „Wczoraj”, Felicia Yap

Czytałam w swoim życiu wiele kryminałów, nie zetknęłam się jednak jeszcze z czymś podobnym, co otrzymałam we „Wczoraj”. A przecież świat, w którym ludzie pamiętają tylko dzień lud dwa wstecz ze swojego życia, a resztę ich wspomnień stanowią sporządzane przez nich samych notatki w dziennikach, to miejsce idealne do popełnienia zbrodni doskonałej. Czy sama opowieść okazała się równie ciekawa, jak motyw, na którym oparto całą historię? Śmiało mogę rzec, że tak – jak najbardziej!

Świat, jaki poznajemy we „Wczoraj” to świat zamieszkany przez dwie klasy ludzi – monosów i duosów. Wszyscy mieszkańcy Ziemi mają upośledzoną pamięć krótkotrwałą i po ukończeniu 18 lub 23 lat pamiętają już tylko dzień (monosi) lud dwa (duosi) wstecz ze swojego życia. By jakoś sobie radzić, każdy człowiek ma obowiązek codziennie opisywać, co mu się przydarzyło, a następnie dokładnie uczyć się faktów, ponieważ tylko fakty mogą zostać zapamiętane. I w tym właśnie świecie dochodzi do morderstwa – z rzeki Cam zostaje wyłowiona martwa kobieta, a wszystkie tropy prowadzą do znanego pisarza, Marka Evansa. W miarę postępów śledztwa prowadzonego przez gorliwego policjanta na jaw wychodzą coraz to nowe sekrety… jedno jest pewne, katastrofa jest blisko.

Wczoraj felicia Yap, recenzja ksiąźki

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki: Karen Cleveland, „Muszę to wiedzieć”

Szczerze przyznam, że dotąd powieści z wątkiem szpiegowskim nie czytałam wiele, jednak opis „Muszę to wiedzieć” na tyle mnie zainteresował, że postanowiłam sprawdzić, czy mi się spodoba. Treść książki to nie do końca to, czego się spodziewałam, bo właściwie jest to bardziej dramat niż thriller szpiegowski, ale czy oznacza to jednocześnie, że książka jest zła? No… niekoniecznie.

Vivian Miller jest analityczką w CIA. Zajmuje się poszukiwaniem rosyjskich szpiegów przebywających na terenie USA. Pewnego dnia, gdy włamuje się do komputera mężczyzny podejrzanego o bycie łącznikiem agentów, znajduje zdjęcie swojego męża. Skąd się tam wzięło i co to oznacza dla niej i dla jej rodziny? Przed Vivian staje niezwykle trudny dylemat. Chronić swój kraj czy rodzinę? I komu może wierzyć?

muszę to wiedzieć karen cleveland recenzja książki

(więcej…)

Recenzja książki: Peter James, „Poprosisz mnie o śmierć”

Dawno nie czytałam trzymającego w napięciu kryminału, który by mnie wciągnął tak, bym nie mogła się od czytania oderwać. Zaczynając lekturę „Poprosisz mnie o śmierć” nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać, otrzymałam jednak świetną książkę z prawdziwie przerażającym czarnym charakterem. Czyli dokładnie to, co lubię.

Zarys fabularny

Red Westwood jakiś czas temu wyszła z toksycznego związku z mężczyzną, który bywał agresywny i kłamał na swój temat. Dziewczyna przeprowadziła się, rozpoczęła nowe życie, poznała miłego lekarza i wydaje się, że zaczyna się układać. Sytuacja zmienia się, gdy mężczyzna, z którym zaczęła się spotykać zostaje znaleziony martwy, a wszystko wskazuje na samobójstwo. Czy aby na pewno pan doktor sam odebrał sobie życie? I jaki ta śmierć ma związek z serią podpaleń, która następuje niedługo potem? Całą sprawą zajmuje się Roy Grace i choć na początku wydaje się, że to nic wielkiego, im dalej, tym zaczyna komplikować się coraz bardziej…

Peter James, Poprosisz mnie o śmierć, recenzja książki

(więcej…)

W podróży do przeszłości… Recenzja książki: Margaret Atwood, „Kocie oko”

Margaret Atwood znam przede wszystkim z głośnej „Opowieści podręcznej”, której jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar – już czeka na półce. Byłam ciekawa, czy spodoba mi się inna opowieść spod pióra tej autorki i choć początkowo trudno było mi się w tej historii odnaleźć, ostatecznie uznałam ja za wartą poznania.

Malarka Elaine Risley po latach wraca do rodzinnego Toronto, gdzie organizuje wystawę swoich prac. Wizyta w mieście staje się okazją do powrotu do przeszłości, do wspominania dawnych lat oraz osób, które kiedyś znała. Nie wszystko było idealne…

kocie oko margaret atwood, recenzja książki

(więcej…)