Lepiej nie dotykaj… Tahereh Mafi – „Dotyk Julii”

Dystopia z miłością w tle… czy może raczej miłość z dystopią w tle? Ile czego mamy w tej historii i czy proporcje nie są aby naruszone?

Odnoszę wrażenie, że tak, jak swego czasu przyszła do nas moda na wampiry i paranormalne romanse, tak teraz hitem literatury młodzieżowej stały się opowieści osadzone w przyszłości niewiele mającej wspólnego z powiedzonkiem „I żyli długo i szczęśliwie”. Antyutopijna przyszłość, romans i oczywiście bohaterka stawiająca czoła systemowi i całemu złu, jakie wyrządził   w tym nowym, smutnym świecie – brzmi znajomo?

welkinson recenzje iambiblioholic
Źródło: Lubimyczytać.pl

Debiutancka powieść Tahereh Mafi, Dotyk Julii” to historia dziewczyny, której dotyk zabija. I właściwie na tym mogłabym zakończyć opis fabuły… Albo dodać do niej jeszcze wizję partii rządzącej wszystkim i mającej pod kontrolą cały świat, o którym nota bene nie wiemy właściwie nic poza tym, że jest zupełnie inny od tego, który znamy teraz. Mam wrażenie, że autorka zainspirowała się złymi wróżbami ekologów o nieodwracalnych zmianach spowodowanych destrukcyjnym działaniem człowieka. Partia owa o wdzięcznej nazwie Komitet Odnowy zamyka Julię w szpitalu psychiatrycznym ze względu na jej odmienność i stanowienie zagrożenia dla innych ludzi. (więcej…)

50 twarzy Greya – recenzja filmu

Pierwszą recenzją, jaka pojawia się na tym blogu jest… Recenzja filmu. I to nie byle jakiego, bo oczekiwanego przez ogromne rzesze fanów, a także szumnie zapowiadanego. Chyba nie ma osoby, która nie słyszałaby chociaż raz tego tytułu – „50 twarzy Greya”. Czy naprawdę było na co czekać i dla kogo jest to film – o tym poniżej.

Historia to jest dość prosta. Oto skromna studentka literatury, Anastasia Steele, w zastępstwie przyjaciółki jedzie przeprowadzić wywiad z rekinem biznesu, diabelnie seksownym Christianem Greyem.
Grey

Po dość efektownym wejściu do biura dziewczyna zadaje Greyowi kilka pytań, po czym wychodzi w zasadzie bez żadnego konkretnego materiału, natomiast bogatsza o zainteresowanie swojego rozmówcy. I tak właśnie zaczyna się „romans”, chociaż to może złe słowo, bo jak sam Grey mówi, on nie bawi się w romanse. Ich relacja ma opierać się na pewnej umowie… Ale więcej już nie zdradzę, bo być może jest ktoś, kto nie zna tej historii i chciałby to nadrobić.

(więcej…)