[Book Tour] Recenzja: Francesca Haig – „Ogniste oczyszczenie”

Dystopie to popularny w fantastyce temat. Koniec świata, wielka katastrofa, apokalipsa i żyjący w tym wszystkim ludzie, próbujący zbudować świat i swoje życie na nowo na zgliszczach poprzedniej cywilizacji. Czy można jeszcze napisać na ten temat coś oryginalnego, świeżego? Cóż, Francesca Haig udowadnia, że i tak, i nie…

Wielki Wybuch zniszczył wszystko, pozostawiając po sobie skażenie i strach przed jakąkolwiek technologią. Wszyscy wierzą, że to właśnie ona doprowadziła do katastrofy, której konsekwencje są odczuwalne nawet wiele lat później. Na świecie rodzą się tylko bliźnięta połączone niezwykłą więzią – jeśli jedno z nich umrze, drugie w tej samej chwili podzieli los rodzeństwa. Dodatkowo zawsze jedno z dzieci rodzi się z pewną mutacją, niepełnosprawnością, drugie zaś jest idealne – Alfa i Omega. Omegi, ze względu na swoje ułomności i teoretyczne stanowienie zagrożenia dla rodziny, są piętnowane i izolowane od Alf. Gdy na świat przychodzą Cass i Zach, nie wiadomo, które z nich nosi w sobie skażenie, na pierwszy rzut oka oboje wyglądają zdrowo. Z czasem jednak dziewczyna zaczyna przejawiać wizjonerskie zdolności charakterystyczne tylko dla Omeg…

welkinson iambiblioholic recenzja książka ogniste oczyszczenie francesca haig

(więcej…)

Trudne relacje… „Zanim się pojawiłeś” – Jojo Moyes

Przyznam, że bestsellerowe „Zanim się pojawiłeś” długo nie gościło w moich czytelniczych planach. Raz, że nie jestem miłośniczką tego rodzaju historii, a dwa – zazwyczaj to, co jest wszędzie wychwalane, mnie zwyczajnie zawodzi. Niestety, i tym razem nie mogę podzielić wszystkich zachwytów nad powieścią… Dlaczego? O tym poniżej.

Dwudziestosześcioletnia Lou pracuje od dawna w kawiarni Bułka z Masłem. Lubi swoją pracę i lubi oryginalne ubrania oraz buty, lubi też swoje uporządkowane, małe życie w niewielkim miasteczku u boku długoletniego chłopaka Patricka. Wszystko zmienia się jednak, gdy pewnego dnia kawiarnia zostaje zamknięta, a Lou dostaje pracę jako opiekunka sparaliżowanego Willa – byłego biznesmena o niezbyt sympatycznym sposobie bycia. To, co początkowo miało być dla dziewczyny okazją na wspomożenie finansowo rodziny, z czasem staje się czymś więcej, czymś, co zmieni ją i jej życie na zawsze.

jojo moyes zanim się pojawiłeś me before you recenzja książka welkinson iambiblioholic

(więcej…)

Social Media Book Tag

Biblioholik istnieje sobie już 1,5 roku, a nie zrobiłam dotąd żadnego książkowego tagu. Jakoś nie do końca mnie do takich rzeczy ciągnie, ale, żeby nie było za nudno i za monotonnie, dziś zapraszam Was na Social Media Book Tag by Welkinson. Mam nadzieję, że będziecie dobrze się bawić 😉

Za nominację dziękuję Molinka Książkowa 🙂 a teraz… Zaczynamy!
(więcej…)

Zabójczyni na królewskim dworze. Sarah J. Maas – „Szklany tron”

Powinnam mieć uraz do powieści młodzieżowych, jak dotąd bowiem nie trafiłam na żadną, która by sprawiła mi radość z czytania bez irytacji. Może to nie gatunek dla mnie? Hm. Tym razem jednak znalazłam w końcu coś, co, muszę przyznać, zauroczyło mnie i choć może nie jestem totalnie zakochana w tej książce, to z pewnością sięgnę po kolejne tomy, by poznać dalsze losy bohaterów. O czym mowa? O „Szklanym tronie”.

Celeana to wyszkolona zabójczyni, najlepsza, znana w całym kraju, zostaje jednak złapana i skazana na dożywotnią pracę w kopalni soli, co pracą lekką i przyjemną zdecydowanie nie jest. Siedemnastoletnia dziewczyna stała się niewolnicą czekającą na śmierć. Sytuacja zmienia się, gdy pewnego dnia niespodziewanie zabrana zostaje przed oblicze królewskiego syna, mającego dla niej ciekawą propozycję nie do odrzucenia. Albo zgodzi się wziąć udział w turnieju, mającym wyłonić Królewskiego Obrońcę, albo zginie w walce o ten zaszczytny tytuł. Jeśli wygra, zyska wolność, jeśli przegra – zginie, bądź wróci do kopalni. Dziewczyna przyjmuje ofertę i przybywa na zamek, jednak podczas trwania turnieju w tajemniczych okolicznościach zaczynają kolejno ginąć jego uczestnicy. Co dzieje się na dworze i czy Celeanie uda się przetrwać?

(więcej…)

Moja miłość do książek, czyli jak to wszystko się zaczęło

Mam na imię Ewelina, mam 22 lata i jestem molem książkowym. Czytam już od… dawna? Ale jak właściwie zaczęła się moja przygoda z książkami? Zainspirowana wyzwaniem Jadwigi z bloga Zajęcza Nora, postanowiłam opowiedzieć Wam moją historię, czyli książkowy pierwszy raz. Lub pierwsze razy…

A więc, wszystko zaczęło się od… Hm. Nie mam zielonego pojęcia, od czego. Nie jestem w stanie wskazać jednego momentu, który zadecydował o tym, że zakochałam się w książkach i zaczęłam czytać. A jeżeli taki istnieje – najzwyczajniej w świecie go nie pamiętam. Dlaczego? Bo… czytam od zawsze!

Książka towarzyszyła mi odkąd pamiętam, a nawet i jeszcze wcześniej. Gdy moją mamę nachodzi nastrój na wspomnienia, często przytacza historie o tym, jak to każde jej wyjście do sklepu kończyło się wizytą w księgarni i kupnem nowych książeczek dla mnie. Najpierw były to typowo dziecięce publikacje – zwierzątka, jakieś księżniczki, dużo obrazków i tak dalej. Ja, zafascynowana, oglądałam wszystko i niejednokrotnie, ku uciesze rodzinki, udawałam, że czytam, w swoim, nikomu nieznanym języku.

welkinson iambiblioholic recenzje książki

(więcej…)

Zanurz się w literaturze! Mechthild Gläser – „Strażniczka książek”

Co zrobić, gdy Alicja gubi drogę do Krainy Czarów, a Mały Książę traci ukochaną Różę?

***

Mechthild Gläser w „Strażniczce książek” stworzyła niezwykle interesujący świat. Wrzuciła do jednej powieści wielu powszechnie znanych bohaterów, a to doprawiła jeszcze szczyptą tajemnicy, rodzinnych sekretów i… miłości. Czy z takiej mieszanki mogło wyjść coś dobrego?

Chyba nie ma wśród miłośników książek osoby, która nie chciałaby choć raz wejść w swoją ulubioną opowieść, zwiedzić świat, porozmawiać z bohaterami… Marzenie! Amy Lennox, z racji tego, że należy do gatunku książkowych moli, także chciałaby mieć taką możliwość… Ale chwila. Ona MA taką moc naprawdę. I dzięki swojemu darowi może, a nawet powinna stać na straży świata literatury i pilnować, by wszystko było w nim w porządku. Niestety jednak, przyjemność z podróżowania do opowieści zostaje zakłócona przez tajemniczego złodzieja, który kradnie pomysły, zaburzając historie, przez co nie mogą toczyć się tak, jak powinny. Kto i po co miałby coś takiego robić? Amy, jako Strażniczka, wespół z Werterem (tak, TYM Werterem) oraz przyjacielem Willem stara się rozwikłać zagadkę tajemniczego złodzieja i na powrót zaprowadzić ład w świecie literatury.

Alicja nie może znaleźć drogi do Krainy Czarów, skarbiec Drakuli został okradziony, a ze „Snu nocy letniej” zabrano lato… A to tylko niektóre nieszczęścia nawiedzające świat literatury. Zakłócenie akcji powoduje zmianę historii we wszystkich książkach na całym świecie, a w konsekwencji prowadzi do jej całkowitego zniszczenia. Sprawa jest więc poważna i przed Amy stoi nie do końca bezpieczne zadanie schwytania złodzieja i rozwiązania tajemnicy pewnego starego manuskryptu.

strażniczka książek recenzja mechthild glaser iambiblioholic welkinson

(więcej…)

Morderstwo (nie)doskonałe. Katarzyna Bonda – „Sprawa Niny Frank” („Dziewiąta runa”)

Pierwsza w Polsce powieść, której bohaterem jest psycholog – profiler. Dodatkowo rzucony na przygraniczną wieś, by rozwikłać tajemnicze morderstwo sławnej aktorki. Zapowiada się ciekawie? Tak, ja też tak myślałam…

Odkąd pamiętam, lubiłam sięgać po książki z motywem psychologicznym w tle. Kryminały, w których bohaterowie zagłębiają się w meandry psychiki morderców i psychopatów to coś, co wywierało na mnie wielkie wrażenie i zawsze zmuszało do refleksji. Gdy więc w moje ręce wpadła pierwsza część cyklu o profilerze policyjnym, której akcja dzieje się w Polsce, musiałam sprawdzić, z czym to się je. I cóż… Prawie nabawiłam się niestrawności. Dlaczego i dlaczego tylko prawie? O tym niżej.

katarzyna bonda sprawa niny frank recenzja welkinson iambiblioholic

(więcej…)

Jedna chwila zmienia wszystko. Gilly Macmillan – „Dziewięć dni”

Opowieści pisane z perspektywy kilku osób, w dodatku w konwencji thrillera i osnute wokół tajemniczego zaginięcia to coś, na co zapanowała swego rodzaju moda. Tym razem na tapet wzięto dziecko, które bez śladu znika ze spaceru, a jego matka, przez swoje dziwne zachowanie, staje się pożywką dla mediów. Gilly Macmillan okrzyknięto wchodzącą gwiazdą kryminału, a jej debiutancka powieść „Dziewięć dni” sprzedała się znakomicie – czy faktycznie jest to tak rewelacyjna historia, która ma szansę zaskoczyć, wzruszyć i zapewnić czytelnikowi przyjemnie spędzony na lekturze czas?

Rachel Jenner po rozwodzie samotnie wychowuje syna. Kocha go i stara się być dobrą matką, tym bardziej więc jest załamana, gdy pewnej niedzieli, podczas spaceru po lesie, Ben nagle znika bez żadnego śladu. Kobieta obwinia siebie, bo przecież to ona pozwoliła chłopcu pobiec samotnie przodem, ale przecież nikt nie jest w stanie przewidzieć tragedii. Policja wszczyna poszukiwania, ale gdy nie przynoszą rezultatu, jasne staje się, że Bena porwano. Rozpoczyna się wyścig z czasem, by odnaleźć sprawcę, a media społecznościowe huczą od spekulacji, nie zostawiając na Rachel suchej nitki… Ale czy matka naprawdę skrzywdziła dziecko? (więcej…)

Stosik #2

Dawno, oooj dawno stosików nie było, a to dlatego, że postanowiłam trochę ograniczyć pieniądze wydawane w ogromnych ilościach na książki. Nie do końca się to udało, bo co może się równać nowym tomom na półce jeszcze pachnącej drewnem? No właśnie. Dlatego zapraszam Was na drugi w tym roku stosik!

Kilka z prezentowanych książek już na blogu recenzowałam, więc serdecznie zapraszam Was pod wskazane adresy, jeśli jakaś pozycja wydała Wam się interesująca. A teraz ruszamy!

welkinson iambiblioholic recenzje książek dziewczyna z portretu mort marsjanin osobliwy dom pani peregrine światło którego nie widać zero pratchett (więcej…)

Okiem Welkinsona: tradycja kontra nowoczesność, czyli o ebookach i książkach drukowanych

To, że książki warto czytać, jest sprawą oczywistą. Poszerzają horyzonty, oddziałują na wyobraźnię, są znakomite na relaks i sprawiają ogrom radości. Same zalety. Ale czy jest ktoś, kto nie zadał sobie pytania, w co lepiej inwestować: w książki drukowane czy w czytnik ebooków i publikacje elektroniczne? Wątpliwe. Dlatego właśnie Welkinson przychodzi z pomocą i odpowie na to jakże ważne pytanie… odrobinę z przymrużeniem oka.

Technologia towarzyszy nam właściwie na każdym kroku – smartfony, tablety, laptopy to coś, co często mamy przy sobie. Ułatwiają nam codzienną egzystencję i zapobiegają nudzie w podróży albo na nieciekawych zajęciach na uczelni… Dodatkową zaletą dla czytaczy jest fakt, że na owych sprzętach można także czytać książki i nie trzeba zabierać ze sobą dodatkowych kilogramów w postaci papierowego tomiszcza, niejednokrotnie grubego, a przecież i tak jesteśmy już porządnie obładowani… Wyższość ebooków wydaje się więc być przesądzona tym jednym argumentem, ale gdyby tak rzeczywiście było, tradycyjne książki już dawno przestałyby istnieć – a tymczasem mają się świetnie i nadal jest wielu ludzi, którzy czytają je namiętnie i nie zamierzają przejść na cyfrową stronę mocy. Dlaczego? Dzisiaj postaram się przyjrzeć wadom i zaletom druku i publikacji cyfrowych, by, być może, uzyskać pewien ogląd na każdą z grup.

welkinson iambiblioholic recenzje książek książki

(więcej…)