[PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki: Stephen King, „Uniesienie”

King powraca z nową książką. Niech jednak nie zwiedzie Was nazwisko na okładce – „Uniesienie” nie jest bowiem w żadnym calu horrorem, a jeśli coś Was tu przerazi, z pewnością nie będą to potwory czy czające się w ciemności duchy…

„Uniesienie” to najnowsza książka Stephena Kinga, jest jednak bardzo krótka – to bardziej opowiadanie niż powieść i chyba wyglądałoby ciekawiej w zbiorze, niż jako samodzielny twór. Pewnie zostałoby wtedy skondensowane i skrócone, a to wyszłoby tej historii zdecydowanie na dobre.

O czym opowiada „Uniesienie”? Pewnego dnia zwyczajny mieszkaniec niewielkiego miasteczka Castle Rock, Scott, odkrywa, że regularnie traci na wadze. Nie byłoby w tym może nic niecodziennego gdyby nie fakt, że jego ciało wcale się przy tym nie zmienia. Początkowo Scott jest zadowolony – czuje się świetnie i zbytnio się nie martwi. Potem jednak proces przyspiesza i nagle okazuje się, że Dzień Zero nadejdzie szybciej niż Scott się spodziewał… Zanim to jednak nastąpi, trochę się wydarzy.

stephen king uniesienie recenzja książki

(więcej…)

NIEzbyt to dobre… Recenzja książki: Arno Strobel, Ursula Poznanski, „NIEznajomi”

Będąc częścią blogosfery czy bookstagrama, często samemu można wpaść w pułapkę i sięgnąć po szeroko polecaną historię, która ostatecznie okazuje się może nie beznadziejna, ale mocno średnia. I na pewno nie aż tak dobra, jak wszyscy o nie mówią. Skuszona pozytywnymi recenzjami oraz faktem, że uwielbiam thrillery psychologiczne, sięgnęłam po „NIEznajomych”, która to książka miała premierę bardzo niedawno. Już chyba zdążyliście się domyślić, że nie podzielam ogólnych zachwytów…

O czym to jest?

Opis z okładki jest intrygujący i obiecuje historię pełną niedopowiedzeń, kłamstw i tajemnic. Dzień jak co dzień, zdawałoby się. Joanna bierze prysznic w swoim własnym domu, ale w pewnym momencie zaczyna jej się wydawać, że ktoś wszedł do środka. Ktoś, kogo nie powinno być, bo Joanna mieszka sama. Idzie więc sprawdzić sytuację i spotyka mężczyznę, który… podaje się za jej narzeczonego. Tylko że ona go nie zna, a w domu brak jakichkolwiek znaków, by mieszkał tu ktokolwiek poza nią. Mężczyzna jednak wie o niej niepokojąco dużo… Kto mówi prawdę? I o co tu właściwie chodzi?

nieznajomi recenzja książki blog książkowy iambiblioholic

(więcej…)

Mroczne dziecko… Recenzja książki: Jenny Blackhurst, „Czarownice nie płoną”

Każdy, kto ogląda horrory i thrillery wie, że dzieci potrafią być przerażające. Niby słodkie i urocze istoty, ale chyba nic nie przeraża bardziej. Doskonale wie o tym Jenny Blackhurst, która obrała za główny temat swojej książki niepozorną dziewczynkę wzbudzającą ogólne przerażenie, będąc uznawana za czarownicę. Czy rzeczywiście posiada nadprzyrodzone moce?

Imogen jest psychologiem dziecięcym. Wraz z mężem powraca do rodzinnego miasteczka, by rozpocząć w nim pracę i zamieszkać w odziedziczonym po matce domu. Pierwsza sprawa, którą się zajmuje w nowej pracy, to sprawa osieroconej dziewczynki, która straciła w pożarze rodziców i brata. Imogen szybko się orientuje, że wokół Ellie panuje dziwna atmosfera, a wśród mieszkańców miasteczka krążą niecodzienne historie na temat rzekomych mrocznych mocy dziewczynki. Imogen nie wierzy w te opowieści i chce pomóc Ellie uporać się z traumą, jednak następujące po sobie wydarzenia wystawiają ma próbę przekonania kobiety. Kto jest rzeczywiście winny?

Czarownice nie płoną Jenny Blackhurts recenzja książki

(więcej…)

Same problemy… Recenzja książki: A.F. Brady, „Na krawędzi”

Thriller psychologiczny pisany przez psychoterapeutę? To brzmi super i musi być dobrze, prawda? Cóż, okazuje się, że niekoniecznie. I to tyle tytułem wstępu – niżej dowiecie się, co było tu nie tak.

Gdy tylko usłyszałam o „Na krawędzi”, wiedziałam, że muszę tę książkę przeczytać. Uwielbiam thrillery, szczególnie psychologiczne, a powieści z motywem szpitala psychiatrycznego od dawna mnie fascynują. Lekturę rozpoczęłam więc pełna nadziei i oczekiwań, a zakończyłam z przekonaniem, że doświadczenie psychologiczne niekoniecznie może pomóc napisać dobrą książkę, gdy brak umiejętności konstruowania ciekawych fabuł. Niestety, bo „Na krawędzi” miało potencjał…

recenzja na krawędzi a.f. brandy, blog książkowy iambiblioholic

(więcej…)

Recenzja książki: Harlan Coben, „Nie odpuszczaj”

Z prozą Cobena nie miałam wcześniej styczności, chociaż jestem fanką thrillerów i nazwisko to jest mi doskonale znane. „Nie odpuszczaj” jest więc moim pierwszym spotkaniem z tym autorem i po lekturze jestem pewna, że nie ostatnie – choć kilka zastrzeżeń mam…

Przed laty detektyw Napoleon, dla przyjaciół Nap, stracił brata bliźniaka – wraz z dziewczyną zostali potrąceni przez pociąg. W tym samym czasie zniknęła również Maura, ukochana dziewczyna Napa. Po wielu latach śledczy natrafiają na ślad Maury – w samochodzie osoby podejrzanej o morderstwo są jej odciski palców. Nap rozpoczyna więc śledztwo, które doprowadza go początkowo jedynie do kolejnych znaków zapytania. Zaczyna się przekonywać, że nie wiedział właściwie nic o przyjaciołach z młodości, dziewczynie, bracie bliźniaku, a także o opuszczonej bazie wojskowej nieopodal szkoły. Okazuje się również, że śmierć Leo i Diany była bardziej mroczna i dramatyczna, niż wszyscy sądzili…

Harlan Coben Nie odpuszczaj, recenzja, blog książkowy iambiblioholic

Nap mieszka w rodzinnym miasteczku. Pracuje jako policjant, jednak jego życie prywatne jest dość ubogie. Wciąż myśli o bracie, który zginął przez laty, oraz o dziewczynie, która za czasów szkolnych opuściła go w dziwnych okolicznościach, choć wcześniej wszystko doskonale się między nimi układało. Nic więc dziwnego, że gdy dochodzi do morderstwa, a na miejscu zbrodni znalezione zostają odciski palców dziewczyny, Nap postanawia za wszelką cenę odkryć tajemnicę jej zniknięcia. Nie wie, że ta sprawa doprowadzi go również do brata, a to, czego się podczas śledztwa, niekoniecznie mu się spodoba…

(więcej…)

Mała Lissy, kochana Lissy… Recenzja książki: Luca D’Andrea, „Lissy”

Nie czytałam „Istoty zła” Luki D’Andrei, jednak słyszałam wiele dobrego o tej książce. Gdy więc dowiedziałam się o premierze „Lissy”, wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Czy była to udana przygoda? Cóż… Z pewnością niecodzienna.

Marlene Wegener jest żoną bardzo niebezpiecznego człowieka – przestępcy. Pewnego dnia postanawia uciec i rozpocząć nowe życie z dala od męża, jednak po drodze ma wypadek samochodowy i misternie zaplanowana strategia rozpada się w pył. Marlene odnajduje tajemniczy pustelnik mieszkający wysoko w górach, w chacie na odludziu. Ratuje kobietę, która pod jego opieką powoli dochodzi do zdrowia. Mężczyzna jest troskliwy i sympatyczny, szybko zaprzyjaźnia się z Marlene, ma jednak pewną tajemnicę… Kim jest Lissy i czy Marlene na pewno jest bezpieczna? Szczególnie, że Wegener nie spocznie, póki jej nie odnajdzie, bo Marlene zabrała mu coś bardzo cennego…

recenzja lissy luca d'Andrea, iambiblioholic blog ksiązkowy

(więcej…)

Recenzja książki: „Nie zapomnij o mnie”, Anna Bińkowska

Przyznam szczerze, że nie czytam książek polskich autorów tak często, jakbym chciała. Szczególnie jeśli chodzi o kryminały, bo trochę się sparzyłam – spotkania z popularnymi pisarzami na polskiej scenie kryminalnej nie zawsze kończyły się dobrze. Z prozą pani Katarzyny Bondy, okrzykniętej królowej polskiego kryminału, zetknęłam się dwa razy i dwa razy powiedziałam NIE. Książki Remigiusza Mroza, choć początek serii z Chyłką bardzo przypadł mi do gustu, stały się dla mnie schematyczne i zbyt oderwane od rzeczywistości. Czy lektura „Nie zapomnij o mnie”, które było pierwszym moim zetknięciem z prozą Anny Bińkowskiej, okazała się podobnym fiaskiem? Powiem od razu, że zdecydowanie nie. I całe szczęście.

Rzecz cała rozpoczyna się w momencie, gdy zostaje zamordowany baletmistrz i choreograf Baletu narodowego, Peter Simon. Śledztwo prowadzi dwójka policjantów, Iga Mirska i Jacek Budryś. Początkowo wygląda to na włamanie, jednak sprawa wcale nie jest tak oczywista. Tropy i ślady zebrane na miejscu zbrodni oraz zeznania osób związanych z mężczyzną wyznaczają kilka kierunków śledztwa, ale w tej sprawie wszystko jest tajemnicze. Każdy coś ukrywa, a im bardziej postępuje śledztwo, tym więcej układów i tajemnic rządzących światem baletu wychodzi na jaw…

Nie zapomnij o mnie, Anna Bińkowska, recenzja książki. blog książkowy iambiblioholic

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki: „Rok we mgle”, Michelle Richmond

Opis z okładki „Roku we mgle” zapowiadał ciekawą historię. Wg portalu Lubimy czytać opowieść sklasyfikowana jest jako thriller, jednak już w trakcie lektury przekonałam się, że z thrillera nie ma tu w zasadzie nic. Nie oznacza to jednak jeszcze, że książka będzie słaba, przecież nie samymi thrillerami człowiek żyje, a zaginięcie dziecka to temat na tyle nośny, że z łatwością można stworzyć wokół niego ciekawą historię. Cóż, problem „Roku we mgle” polega na tym, że autorka przedobrzyła z psychologią i w efekcie powstała powolna, przegadana opowieść, w której wciąż dzieje się to samo…

Abby jest fotografem. Wiedzie szczęśliwe życie jako narzeczona Jake’a, nauczyciela, oraz jego sześcioletniej córeczki Emmy. Para niedługo ma wziąć ślub, a relacje Abby i Emmy stają się coraz lepsze. Czy coś może pójść nie tak? Okazuje się, że jak najbardziej. Przyjemne, mgliste przedpołudnie staje się najgorszym dniem w życiu Abby i Jake’a. Gdy kobieta na kilkanaście sekund odwraca wzrok, dziewczynka znika bez śladu. Nie ma tropów, nie ma podejrzanych , zupełnie tak, jakby się rozpłynęła we mgle. Co się wydarzyło tamtego dnia na plaży? I jak to wszystko wpłynie na relację Abigail i Jake’a?

Recenzja książki Rok we mgle, Michelle Richmond

(więcej…)

[PRZEDPREMIEROWO] Najlepszy thriller tego roku? Recenzja książki: Andrew Mayne, „Naturalista”

Przeczytałam w swoim życiu wiele thrillerów i kryminałów. Spora część powieści, które poznaję zawodzi mnie powielanymi schematami, brakiem napięcia czy przewidywalnym, często wręcz sztampowym zakończeniem. Z tego względu bywam ostrożna w doborze lektur, a kiedy słyszę, że coś jest „turbobestsellerem”, w głowie zapala mi się czerwona lampka. Tak też było z „Naturalistą”, jednak opis fabuły zaciekawił mnie na tyle, że musiałam poznać tę historię. I wiecie co? Moje obawy były bezpodstawne, bo to świetna książka!

Biolog-informatyk Theo Cray prowadzi badania i wykłada na uniwersytecie. Jest trochę „socially awkward”, ma jednak sporą wiedzę i nie waha się jej używać. Niespodziewanie zostaje wplątany w sprawę domniemanego morderstwa, którego ofiarą padła była studentka profesora. Ostatecznie śledczy uznają jednak, że dziewczynę zaatakował niedźwiedź i sprawa zostaje zamknięta. Coś jednak nie daje profesorowi spokoju i wykorzystując naukowe metody zaczyna poszukiwać mordercy i wpada na niepokojący trop, nikt jednak nie chce mu wierzyć. Czy biologowi uda się rozwikłać zagadkę i zatrzymać drapieżnika

Naturalista Andrew Mayne recenzja książki

(więcej…)

Zaradna pani domu? Recenzja książki: Sonya Cobb, „W sieci pragnień”

Miałam chęć na coś lekkiego i przyjemnego, by odpocząć od thrillerów czy innych cięższych historii. Potrzebowałam książki, która sprawi, że się odprężę. „W sieci pragnień” zapowiadało się na tego typu lekturę, jednak już sam początek sprawił, że podniosło mi się ciśnienie. Dlaczego tak się stało? O tym poniżej.

Sophie i Brian to szczęśliwe małżeństwo. Ona zajmuje się opieką nad dwójką ich dzieci, on pracuje jako kustosz w muzeum. W momencie, gdy ich poznajemy, oczekują na decyzję w sprawie kupna domu, który ich interesuje – a konkretniej Sophie. Dom jest właściwie ruderą nadająca się jedynie do remontu, na który ich nie stać, jednak kobieta chce spełnić swoje marzenie i wraz z mężem, by kupić nieruchomość, decydują się na kredyt. Początkowo wszystko idzie świetnie, jednak już niedługo sielankę burzą pojawiające się problemy z pożyczką. Coraz wyższe raty wymuszają na Sophie ograniczenia wydatków, jednak wszystko zmienia się w momencie, gdy wynosi z magazynu muzeum (w którym pracuje jej mąż) niepozorny eksponat. Ten ruch to początek sieci kłamstw, a Sophie wikła się w szemraną relację z pewnym pracownikiem lombardu)… W ten sposób zdobywa potrzebne pieniądze, ale sprawa komplikuje się, gdy z muzeum ginie cenna patera, a do sprawy wkracza FBI.

Sonya Cobb W sieci pragnień recenzja książki

(więcej…)