Jest się czego bać? Recenzja książki: Shirley Jackson, „Nawiedzony Dom na Wzgórzu”

Niedawne wznowienie „Nawiedzonego domu na wzgórzu” uznawanego za klasykę literatury grozy skłoniło mnie do zapoznania się z tą powieścią. Dodatkowo wydanie jest tak ładne, że trudno przejść obok książki obojętnie. Czy jednak treść dorównuje oprawie? Okazuje się, że nie do końca…

Historie z grozą w tle lubię od zawsze. Już jako dość młoda dziewczynka po cichu oglądałam horrory, uważając, by nikt mnie na tym nie przyłapał. Potem zaczęłam sięgać po książki z tego gatunku i choć przestraszyć mnie jest dość trudno, to cenię sobie mroczny klimat i ciekawa historię. Najbardziej ulubione motywy to właśnie duchy, upiory, nawiedzenia i zjawiska paranormalne, a skoro Nawiedzony Dom, to spodziewałam się, że sporo tego tu dostanę. I nie mogę powiedzieć, że nie było tego wcale, ale zdecydowanie zbyt mało, by choć spróbować mnie wystraszyć.

recezja, nawiedzony dom na wzgórzu, shirley jackson

(więcej…)

I ty możesz zacząć czytać po angielsku! Książki [ze słownikiem] – recenzja

Wielu książkoholików w pewnym momencie nachodzi myśl: ach, super byłoby przeczytać książkę ulubionego autora w oryginale! Nie pozostaje wtedy nic innego, jak sięgnąć po historię w danym języku i rozkoszować się lekturą, nieruszoną w żaden sposób przez osoby trzecie – język autora w najczystszej postaci. Tylko że… nie zawsze wygląda to tak kolorowo. Przyznajcie: ile razy podczas prób czytania po angielsku musieliście oderwać się od lektury, by sprawdzić w słowniku dane słowo, szczególnie w przypadku trudniejszych książek? Niestety, nieco przyjemności z czytania to odbiera – człowiek musi przerwać czytanie, odszukać dane słowo, wrócić do lektury… Nie do końca praktyczne. I zapewne wielu książkoholików taka wizja skutecznie zniechęciła do sięgnięcia po zagraniczne wydania.

Na szczęście na polskim rynku pojawiło się wydawnictwo, które za cel obrało sobie eliminację wyżej wspomnianych problemów i wypuściło książki, mające ułatwiać czytelnikowi wejście w świat angielskiej literatury bez niepotrzebnego odrywania się od powieści. Jak to się udało? O tym niżej.

welkinson iambiblioholic recenzje książek książki ze słownikiem (więcej…)

Strach ma wielkie oczy? Patrick Ness – „Siedem minut po północy”

Nie każdy potwór jest straszny. Czasem to, co przychodzi nas straszyć z zewnątrz jest o wiele mniej szkodliwe niż to, co straszy nas od środka – w naszej duszy. I o tych właśnie potworach, o prawdzie i o tym, jak trudno jest się samemu przed sobą do niej przyznać, pisze Patrick Ness w „Siedmiu minutach po północy”. A robi to w sposób zdecydowanie niebanalny. Czy warto dać mu szansę i wysłuchać, co ma nam do przekazania?

Jest dokładnie siedem minut po północy, kiedy potwór przychodzi, nie jest jednak tym, na którego czekał Conor, i nie jest tym, którego chłopiec się boi. Potwór przybył, by opowiedzieć mu trzy historie, a w zamian żąda czegoś strasznego – prawdy ukrytej w najgłębszych zakamarkach duszy, do której sam przed sobą nie chce się przyznać… Czy owe historie zmienią coś w życiu Conora i jego ciężko chorej matki?

siedem minut po północy iambiblioholic welkinson książki

(więcej…)

(Nie)osobliwa historia. Ransom Riggs – „Osobliwy dom pani Peregrine”

Wiadomo, że potwory nie istnieją, a wszystkie opowieści odstające w jakikolwiek sposób od normalności to jedynie bajki dla dzieci. Racjonalizm górą! Ale… Co by było, gdyby w tych historiach kryło się jednak ziarenko prawdy? Ransom Riggs zabiera nas w podróż do świata, gdzie wszystko jest możliwe, czas staje w miejscu, a fantastyka przeplata się z grozą. Jak bardzo osobliwa to historia i czy dorosły znajdzie w tej baśniowej otoczce coś dla siebie?

Jacob od zawsze sądził, że czeka go nieciekawe i zupełnie przeciętne życie. Choć głowę miał napełnioną fantastycznymi opowieściami dziadka o domu zamieszkałym przez dzieci, obdarzone szczególnymi zdolnościami oraz o ścigających go potworach, z czasem w chłopcu pojawił się ogrom wątpliwości co do ich realizmu, a w końcu jawiły się tylko jako bajki dla dzieci, opowiadane na dobranoc. Ów stan rzeczy utrzymał się do koszmarnego dnia, kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach ukochany dziadek zginął, jako ostatnie słowa dając wnukowi niezrozumiałe wskazówki  i każąc odszukać ludzi ze swojej przeszłości. Przerażony i dręczony sennymi koszmarami Jacob postanawia spełnić ostatnia wolę dziadka i udaje się na wyspę Cairnholm, gdzie miał się mieścić sierociniec z opowieści. Tym samym rozpoczyna się najbardziej osobliwa przygoda, o jakiej nie marzył nawet w najśmielszych snach.

ransom riggs osobliwy dom pani peregrine recenzja welkinson iambiblioholic

(więcej…)

W poszukiwaniu utraconej duszy… Szymon Krug – „Król Wron”

Wydaje nam się, że doskonale znamy to, co nas otacza, i nie zastanawiamy się, czy poza zasięgiem wzroku nie czają się potwory rodem z koszmarów… Z koszmarów, które śniliśmy w dzieciństwie, a rodzice przekonywali, że to jedynie zły sen. Co jednak, gdyby okazało się, że tuż obok nas istnieją zjawy rodem z horroru, które mogą zabrać nam duszę?

recenzja król wron welkinson iambiblioholic

Adam prowadzi razem przyjacielem, Eliaszem, wydawnictwo. Nie jest zbyt lubiany i sam nie zabiega szczególnie o towarzystwo innych ludzi; nie stroni od alkoholu i późnego wracania do domu. Pewnego wieczoru po kolejnej imprezie, obawiając się powrotu do domu taksówką, postanawia wybrać się na spacer przez park. Pozornie niewinna przechadzka okazała się być najgorszą i najbardziej bolesną w skutkach decyzją w jego życiu…

(więcej…)

Koszmar pisarza. Stephen King – „Misery”

Każdy początkujący pisarz marzy o tym, by stworzyć powieść, która porwie tłumy i sprawi, że czytelnicy pokochają historię i bohaterów. W głowie pojawia się myśl o sławie, autografach i wiernych fanach… Co jednak, gdy z czasem pisarz znudzi się postacią ze swojej najpopularniejszej serii i postanowi ją uśmiercić? Czy fani przyjmą zakończenie sagi wyrozumiale?

Paul Sheldon jest pisarzem znanym z serii romansów o Misery Chastain. Przysporzyły mu popularności i wielu wiernych fanów, głównie kobiet, z niecierpliwością oczekujących na kolejne części. Paul jednak tak znudził się swoją bohaterką, że w ostatniej książce cyklu postanowił ją uśmiercić i zająć się poważniejszą literaturą. Gdyby wiedział, ile kłopotów mu ten pomysł przysporzy, na pewno zastanowiłby się nad nim dwa razy…

DSC_3482...

(więcej…)

Cmentarz, śmierć i tajemnica, czyli Stephen King – „Cmętarz zwieżąt”

Jestem fanką horrorów. Lubię się bać, uwielbiam mroczny, ciężki klimat, gęstniejący z każdą chwilą, a do tego niewyjaśnione zjawiska… Dlatego też niedawno sięgnęłam po jedną z powieści mistrza grozy, Stephena Kinga. Nie jest to pierwsza książka tego autora, jaką miałam okazję czytać, ale już podejrzewam, że zajmie miejsce wśród moich ulubionych. Dlaczego? O tym niżej.

Cmętarz zwieżąt

Doktor Creed wraz z rodziną wprowadza się do nowego domu w spokojnej okolicy. Zmienia pracę, poznaje nowych ludzi, a nawet znajduje prawdziwego przyjaciela. Wydaje się, że życie rodziny doktora zamienia się w prawdziwą sielankę, ale…

Droga, przebiegająca obok posiadłości Creedów, zabiła w czasie swego istnienia niezliczoną liczbę zwierząt – i nic dziwnego, skoro dniem i nocą przetaczają się po niej ogromne ciężarówki.

(więcej…)