Okiem Welkinsona: Dlaczego nie robię podsumowań miesiąca? O czytaniu na wyścigi

Dziś chciałabym poruszyć temat, który siedzi we mnie już od jakiegoś czasu, a przy okazji podsumowań roku 2017 znów wypłynął na powierzchnię. I jak zauważyłam, ostatnio kilka osób o tym u siebie pisało, ale ja, jak to ja, swoje pięć groszy wtrącić muszę. A o czym mowa? O czytaniu na wyścigi oraz o tym, że liczba przeczytanych książek wcale nie ma znaczenia, a przynajmniej mieć nie powinna.

Polacy mało czytają

Od dawna wiele mówi się o tym, że Polacy czytają mało. Badania czytelnictwa wciąż pokazują spadek odsetka osób, które sięgnęły po chociaż jedną powieść w ciągu roku. Blogosfera książkowa jest zaś specyficzną niszą – z wiadomych względów tworzą ją ludzie, którzy są aktywnymi czytelnikami, czytają chętnie i dużo. A dodatkowo zachęcają do sięgania po książki innych dzięki tworzeniu recenzji i tekstów na temat literatury. Dlatego fajnie, jeśli choć jedna osoba sięgnie po polecamy przez kogoś tytuł i tym samym liczba nieczytających zmniejszy się o ten ułamek procentu. W końcu lepiej przeczytać jedną książkę, niż nie czytać nic, prawda?

blog książkowy iambiblioholic, recenzje książek

(więcej…)