Recenzja książki: „Czasami kłamię” – Alice Feeney

„Czasami kłamię” to powieść, o której wiele słyszałam,  myślałam więc, że wiem, czego powinnam się spodziewać. Ot, thriller psychologiczny, pewnie trochę psycho- i socjopatów i jakiś zwrot akcji. Cóż, prawda jest taka, że na to, co ta książka robi z czytelnikiem nie można być przygotowanym. O tym dlaczego – poniżej.

Amber Reynolds to prezenterka radiowa. Święta Bożego Narodzenia w 2016  roku spędza w szpitalu pogrążona w śpiączce i nie pamięta, co się stało. Nie pamięta lub tylko tak mówi, bo Amber czasami lubi kłamać. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że niektóre obrażenia na ciele kobiety wskazują na przemoc wcześniejszą, niż wypadek, który przykuł ją do szpitalnego łóżka.

Wszystko zaczyna się niedługo przed świętami, kiedy to Amber dostaje ultimatum: albo sprawi, że szefowa ją polubi, albo straci pracę. Próbuje więc różnych sposobów na to, by zostać w programie. Nie jest jednak do końca fair zarówno z samą szefową, Madeleine, jak i z czytelnikami…

Czasami kłamię - Alice Feeney, recenzja książki. iambiblioholic, blog recenzencki

Powiem od razu: ta książka to jedna z niewielu, którym udało się mnie zaskoczyć. Z reguły w pewnym stopniu przewiduję zwroty akcji i odkrywam niektóre tajemnice bohaterów, tu jednak nie było łatwo. Autorka zgrabnie wodziła mnie za nos od początku do samego końca, co i raz podając fragmenty układanki, które rujnowały całość historii, jaką już miałam ułożoną w głowie. I tak było aż do ostatniego zdania, które pozostawiło mnie z mętlikiem i tak naprawdę nie wiem już, co tam się właściwie stało.

Ok, może nie jest tak, że nic nie udało mi się przewidzieć, bo kilka spraw odgadłam, jednak nie do końca – zaskoczenie i tak było.

Trzy perspektywy

Autorka przedstawia historię z trzech perspektyw: Amber w śpiączce, Amber kilka dni przed wypadkiem oraz pamiętnik dziesięcioletniej dziewczynki sprzed lat. To ciekawy zabieg, bo choć przedstawianie opowieści z kilku perspektyw stało się dość modne, w „Czasami kłamię” takie poprowadzenie fabuły sprawia, że czytelnik ma coraz większy mętlik w głowie.

Część historii poznajemy towarzysząc będącej w śpiączce Amber, co jest o tyle interesujące, że kobieta opowiada o tym, co dzieje się wokół niej, jedynie słysząc otoczenie. Dowiaduje się wiele z rozmów osób przebywających obok, próbując jednocześnie oddzielić wspomnienia od snów i przypomnieć sobie, co ją spotkało. Podobnie czuje się czytelnik, poznając tę powieść – jest równie skołowany i zagubiony, co Amber.

Zaskakująca fabuła, tajemnice i kłamstwa

Czasami kłamię - Alice Feeney, recenzja książki. iambiblioholic, blog recenzencki

Feeney sprawnie prowadzi historię, wrzucając co i rusz smaczki, pozornie niewielkie elementy, które po pewnym czasie okazują się ważne i łączą się w spójną całość. Autorka nie boi się również pogrywania z czytelnikiem, co pewien czas zaskakując go informacją, która zupełnie odwraca to, co do tej pory się wydarzyło. Dzięki temu podczas lektury towarzyszy nieustanna niepewność, co przyniesie kolejna strona. Więcej tu pytań niż odpowiedzi, autorka wciąga czytelnika w gąszcz prawd, półprawd i kłamstw, tworząc coraz bardziej gęstą atmosferę tajemnicy i niedopowiedzeń.

Zaczynając lekturę, wiedziałam, że powinnam się spodziewać czegoś niecodziennego, że autorka będzie próbowała mnie zmylić, podchodziłam więc co całości ostrożnie. A i tak udało się jej mnie zaskoczyć, bo tylu zwrotów akcji już dawno w thrillerze nie widziałam. Ok, może akcja sama w sobie nie była bardzo szybka, jednak wiele się zmieniało i ciągle coś się działo, a pamiętnik pozwalał wyrobić sobie pewne teorie na temat losów bohaterów, choć nie zawsze trafne.

Czy tych bohaterów da się lubić?

Powieść to swego rodzaju studium ludzkich zachowań i psychiki. Właściwie nie da się lubić żadnego z bohaterów, z czasem dowiadujemy się na ich temat coraz więcej i przekonujemy się, że każdy ma swoje za uszami. Postaci mają ciekawie zbudowane charaktery, w szczególności Amber i jej siostra Claire, na których to bohaterkach w zasadzie opiera się cała fabuła. Autorka sprawia, że z każdą stroną zastanawiamy się, jakie mają sekrety i jak to wszystko wpływa na ich relacje i na ich życie.

Amber to postać o wielu twarzach. Jest na tyle rozbudowana i pokręcona, że nie sposób jej poznać do końca, zawsze może czymś zaskoczyć. Choć nie tylko ona – właściwie każdy tutaj ma dwie twarze.

Podsumowując…

Czasami kłamię - Alice Feeney, recenzja książki. iambiblioholic, blog recenzencki

Mogłabym porównać tę książkę nieco do „Bad Mommy” – tam również każda strona przynosiła zaskoczenie i rujnowała obrazek ułożony w głowie. Tu jednak sieć kłamstw sięga o wiele głębiej i otula czytelnika od samego początku, a im dalej, tym trudniej jest się w niej odnaleźć. Nie oznacza to bynajmniej, że książka jest trudna w odbiorze czy niezrozumiała – zwyczajnie zaskakuje i pozostawia czytelnika z wieloma znakami zapytania, dzięki czemu myśli się o niej jeszcze długo po przeczytaniu ostatniego zdania.

Mogę śmiało rzec, że „Czasami kłamię” to jedna z lepszych książek, jakie czytałam w tym roku, a z pewnością jeden z najlepszych thrillerów. Historia skomponowana jest spójnie, a przy tym dopracowana i wszystkie elementy łączą się w całość. Ta powieść intryguje i ciekawi, od samego początku wciąga i chcesz wiedzieć, co dalej. Po drodze natykasz się na wiele tropów, jedne są prawdziwe, inne fałszywe, jeszcze inne zaskakujące. Czy opowieść, która się na nich opiera, jest prawdziwa? Musisz przekonać się sam.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu WAB

 

Tagged , , , , , , ,

1 - dołącz do dyskusji na temat “Recenzja książki: „Czasami kłamię” – Alice Feeney

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *