Jack Reacher wysiada z autobusu… Recenzja książki: Lee Child, „Nocna runda”

Lee Child to jeden z tych autorów, o których słyszałam wiele, ale nigdy nie miałam okazji zapoznać się z jego twórczością. W końcu postanowiłam to zmienić i teraz zastanawiam się, dlaczego tak długo czekałam? Choć nie od razu zakochałam się w tej historii, to odkładając książkę wiedziałam, że niedługo sięgnę po kolejne opowieści o Jacku Reacherze. Nie ma innej opcji.

Jack Recher to postać, której chyba nie trzeba przedstawiać fanom thrillerów, kryminałów i mocniejszej, może nawet męskiej literatury. Były wojskowy, który nie ma adresu i wędruje po kraju ze szczoteczka do zębów w kieszeni. Po drodze znajduje oraz to nowe przygody. Albo to przygody znajdują jego…

Nocna runda, lee child, recenzja książki

Tym razem Reacher w lombardzie znajduje sygnet z Akademii West Point. Sam skończył tę szkołę i wie, że ktoś, kto dotrwał do końca, nie oddaje sygnetu po tym, co w niej przeszedł. Postanawia więc odnaleźć właścicielkę sygnetu i oddac jej pamiątkę, a przy okazji poznać jej historię. Po nitce do kłębka dociera do kolejnych niekoniecznie cieszących się dobrą reputacją osób, które mogły być zamieszane w sprawę sygnetu, a z każdym przemierzonym kilometrem sprawa zaczyna się komplikować coraz bardziej. Aby poznać właścicielkę sygnetu, Reacher przemierza pustkowia Wyoming, a z czasem dołączają do niego inni…

Ciekawa historia i pomysł na fabułę

Sama historia jest ciekawa. Reacher znajduje sygnet z uczelni, którą sam kończy, postanawia więc odnaleźć jego właścicielkę. Zadanie to wydaje się szalone, szczególnie gdy kolejne tropy prowadzą do szemranych postaci, które niekoniecznie chętnie zdradzają Reacherowi potrzebne mu informacje. Mężczyzna jednak nie w takich sytuacjach sobie radził i nie z takich kłopotów wychodził obronną ręką. Intryga z każdą stroną staje się coraz ciekawsza, a droga do poznania całej historii usłana jest wybojami i czerwonym kurzem wprost z pustkowi Wyoming. Po drodze na Reachera czeka wiele komplikacji. Im dalej, tym bardziej nie mogłam oderwać się od tej historii i chciałam dowiedzieć się, co się stało z właścicielką sygnetu. Po drodze pojawiało się coraz więcej ciekawych wątków, które, im dalej fabuła postępowała, ładnie łączyły się w całość.

Specyficzny styl i narracja

Początkowo jednak tę książkę czytało mi się trudno. Winę za to ponosi przede wszystkim styl – krótkie, mocne zdania i specyficzna narracja mająca więcej wspólnego z luźną opowieścią niż literackim prowadzeniem historii. Po pierwszych trudnościach jednak sposób konstruowania zdań zaczął mi się podobać i czytało mi się coraz lepiej.

Nocna runda, lee child, recenzja książki

Jest ciekawie, ale nie od początku

Jednak zanim się wciągnęłam w fabułę, też musiało upłynąć nieco czasu, ponieważ początkowo Jack właściwie tylko jeździ tu i tam, próbując się czegoś dowiedzieć i zasadniczo nie dzieje się wiele. Na szczęście potem się to zmienia, do gry wchodzą kolejne ciekawe postacie, a cała historia nabiera rumieńców. Pierwsza część książki to typowe śledztwo, poszukiwanie kolejnych osób i próba poskładania ze strzępków informacji historii kobiety, która pozbyła się sygnetu z wojskowej uczelni. Najwięcej dzieje się pod koniec książki, akcja przyspiesza i już nie tylko jeździmy z bohaterami przez pustkowia, ale śledzimy ich potyczki z grupą przestępców. Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że się wciągnęłam.

Bohaterowie, których można polubić

Bohaterowie to kolejna mocna część tej książki. Polubiłam Reachera – to twardziel, który niczego się nie boi. Wpada w kłopoty, ale umie z nich wyjść obronną ręką. Wie, czym jest honor, ale jest też inteligentny i zabawny. Nic dziwnego, że umie zjednywać sobie ludzi, bo mimo że podróżuje sam, po drodze spotyka różne osoby, a w „Nocnej rundzie” nie działał sam. Reszta jego ekipy to ciekawa mieszanka, ale każdy ciekawy, ze swoją historią.

Nocna runda, lee child, recenzja książki

Podsumowanie

„Nocna runda” to pierwsza ksiązką o przygodach Jacka Reachera, jaką przeczytałam – i wiem, że na pewno nie ostatnia. Polubiłam głownego bohatera, to postać, która ma oryginalny sposób na zycie, z którego wynikają ciekawe przygody. W „Nocnej rundzie”, choć początkowo nie dzieje się wiele, im dalej, tym robi się ciekawiej, a początkowo niezwiązane ze sobą tropy łączą się logicznie w całość. To, powiedziałabym, „męska” lektura, mocna, pełna bójek i czarnych charakterów, ale przy tym idealna na odprężenie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Albatros

Znalezione obrazy dla zapytania albatros wydawnictwo

Tagged , , , , , ,

1 - dołącz do dyskusji na temat “Jack Reacher wysiada z autobusu… Recenzja książki: Lee Child, „Nocna runda”

  1. Sięgając po jedną z książek Child’a z całą pewnością sięga się po następne. 😉 Seria z Jack’iem Reacher’em jest już kultowa, a to kolejny świetny tom, który naprawdę dobrze się czyta. Szczególnie, że po prostu pęka od ilości przygód, które chyba jednak same znajdują głównego bohatera… 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu pozostawienia komentarza.