NIEzbyt to dobre… Recenzja książki: Arno Strobel, Ursula Poznanski, „NIEznajomi”

Będąc częścią blogosfery czy bookstagrama, często samemu można wpaść w pułapkę i sięgnąć po szeroko polecaną historię, która ostatecznie okazuje się może nie beznadziejna, ale mocno średnia. I na pewno nie aż tak dobra, jak wszyscy o nie mówią. Skuszona pozytywnymi recenzjami oraz faktem, że uwielbiam thrillery psychologiczne, sięgnęłam po „NIEznajomych”, która to książka miała premierę bardzo niedawno. Już chyba zdążyliście się domyślić, że nie podzielam ogólnych zachwytów…

O czym to jest?

Opis z okładki jest intrygujący i obiecuje historię pełną niedopowiedzeń, kłamstw i tajemnic. Dzień jak co dzień, zdawałoby się. Joanna bierze prysznic w swoim własnym domu, ale w pewnym momencie zaczyna jej się wydawać, że ktoś wszedł do środka. Ktoś, kogo nie powinno być, bo Joanna mieszka sama. Idzie więc sprawdzić sytuację i spotyka mężczyznę, który… podaje się za jej narzeczonego. Tylko że ona go nie zna, a w domu brak jakichkolwiek znaków, by mieszkał tu ktokolwiek poza nią. Mężczyzna jednak wie o niej niepokojąco dużo… Kto mówi prawdę? I o co tu właściwie chodzi?

nieznajomi recenzja książki blog książkowy iambiblioholic

Historia zaczyna się bardzo intrygująco. Oto bowiem poznajemy dwójkę głównych bohaterów w niecodziennej sytuacji – on twierdzi, że są parą, ona, że kompletnie go nie pamięta. Jesteśmy zdezorientowani razem z osobami, o których czytamy i zastanawiamy się, o co tu chodzi. Czy to jakiś spisek? Czy może choroba psychiczna? Ciekawym zabiegiem jest tu narracja prowadzona w pierwszej osobie ze strony zarówno Joanny, jak i Erika, które się ze sobą przeplatają. Dzięki temu można poznać odczucia i przemyślenia obojga bohaterów, co utrudnia rozwikłanie zagadki. Oboje przecież są przekonujący, zatem kto z nich kłamie? I czy w ogóle ktoś kłamie?

Dobry początek…

Jak mówiłam, początek jest dobry. Praktycznie od razu historia mnie wciągnęła, a obserwowanie relacji Joanny I Erika to doświadczenie niezwykle ciekawe. Zaczęłam się zastanawiać, jak ja bym się czuła i zachowywała w takiej sytuacji – gdybym nie pamiętała osoby podającej się za mojego partnera lub gdyby to mnie zapomniano. Joanna i Eric próbują jakoś sobie z tym poradzić, rozmawiają, choć nie jest to łatwe. Ich relacja, to, jak się rozwija (bo przecież w którymś kierunku pójść musi 😉) ukazana jest ciekawie. Obserwowanie tego, jak zachowują się w tak niecodziennych okolicznościach to interesujące doznanie i z pewnością największa zaleta tej książki. Jednak potem… Potem wszystko się spieprzyło.

…ale im dalej w las, tym więcej drzew?

W pewnym momencie thriller psychologiczny ze swoją duszną atmosferą i tajemniczą intrygą zmienia się w powieść sensacyjną, w którą wpleciono spisek na szczeblu państwowym. I klimat diabli wzięli. Chociaż jeszcze nie byłoby tak źle, gdyby w tej intrydze nie było tak wielu logicznych dziur i zwyczajnego przekombinowania. Co tu się działo – terroryzm, spisek, wybuchy, jakaś tajemnicza organizacja, która w sumie to nie wiadomo czym się zajmuje. I naciągane wyjaśnienie tego, co przydarzyło się Joannie. Akurat na to liczyłam najbardziej, czekałam, aż wyjaśni się, czy ona rzeczywiście w jakiś sposób zapomniała Erika, czy też on został podstawiony. Jednak wyjaśnienie tej zagadki nie jest do końca logiczne i mam wrażenie, że grubymi nićmi je uszyto. Koniec końców, jestem zawiedziona.

Arno Strobel, Ursula Poznanski nieznajomi recenzja książki

Akcja pędzi

Pisząc o thrillerach często podkreślałam, że lubię zaskoczenia, suspensy czy szybką akcję, która nie pozwala się nudzić. Tutaj jednak te wszystkie wybuchy pasują jak pięść do nosa. Może gdyby intryga była opracowana bardziej spójnie i gdyby to wszystko miało jakikolwiek sens, byłoby to do przyjęcia. A tak, mam wrażenie, że autorzy schrzanili pomysł na naprawdę dobry thriller psychologiczny, którego w ich ostatecznym tworze jest w zasadzie jak na lekarstwo. Dzieje się tutaj za dużo i zbyt wiele zdarzeń jest aż za bardzo nieprawdopodobnych, bym mogła poczuć gęsia skórkę czy nawet strach o bohaterów…

Podsumowując

„Nieznajomi” to ciekawy pomysł, który miał potencjał. Mam jednak wrażanie, że autorzy za bardzo odjechali i starali się wrzucić do tej książki jak najwięcej akcji, bo może pierwsza część wydała im się zbyt spokojna. Spisek na szczeblu państwowym, w którym w sumie nie wiadomo o co chodzi i nie do końca też jest jasne, co wspólnego mają z tym nasi bohaterowie to z pewnością nie jest to, czego ta historia potrzebowała. Pościgi, wybuchy, terroryzm, porwania, strzelaniny… A w tym wszystkim logiczne dziury. Nie jestem przekonana do tego, jak ta opowieść się zakończyła. Mogło być super, wyszło zwyczajnie przekombinowanie.

Tagged , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu pozostawienia komentarza.