Czy można ufać komukolwiek? Recenzja książki: B.A. Paris, „Na skraju załamania”

„Na skraju załamania” to druga książka autorki znanej z bestselerowego thrillera „Za zamkniętymi drzwiami”, którego nie miałam okazji jeszcze czytać. Podchodząc do lektury nie wiedziałam więc, czego się spodziewać. Po tym, co otrzymałam w najnowszej powieści Paris jestem pewna, że niedługo sięgnę także po jej debiut, chociaż nie mogę powiedzieć, żeby była to książka bez wad…

Cass Anderson wiedzie całkiem szczęśliwe życie. Po niedawnej śmierci matki powoli wraca na prostą, jest wspierana przez kochającego męża i przyjaciółkę, czerpie radość z pracy w szkole i wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze. Ale… Jedna noc zmienia wszystko. Cass, wracając do domu po imprezie i wybierając drogę przez las nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo wpłynie to na jej życie. Zauważa samochód stojący na poboczu, a w nim kobietę, ostatecznie jednak nie sprawdza, czy nie potrzebuje ona pomocy. A potem okazuje się, że kobietę zamordowano,  Cass zaczyna dostawać głuche telefony i powoli popada w obłęd… Sytuacji nie poprawia fakt, że coraz częściej nie może przypomnieć sobie, czy danego dnia wzięła leki albo czy rzeczywiście umówiła się ze znajomymi. Jak ufać innym, skoro trudno zaufać sobie?

Na skraju załamania. B. P. Paris, recenzja książki

Napięcie rośnie powoli…

„Na skraju załamania” to thriller z gatunku tych psychologicznych, czyli dokładnie to, co lubię najbardziej. Napięcie rośnie tu stopniowo, krew nie leje się strumieniami, a intryga zawiązuje się nieśpiesznie, choć co chwilę dzieje się coś, co wywołuje niepokój podczas lektury. Autorka skupiła się nie na pędzącej akcji, ale na umysłach bohaterów i przede wszystkim na tym, co mogą z człowiekiem zrobić wyrzuty sumienia. Czytając, sama odczuwałam niepokój Cass po tym, jak nie pomogła mijanej kobiecie, która niedługo potem padła ofiarą zabójcy.

Czy to już psychoza?

„Na skraju załamania” pokazuje dobitnie, jak bardzo obwinianie siebie i skrywane w głębi wyrzuty sumienia mogą wpłynąć na człowieka, jak mogą go zmienić. Łatwo można popaść w paranoję. Paris doskonale oddała atmosferę izolacji, poczucia zagrożenia nawet we własnym domu, który powinien być azylem, miejscem bezpiecznym, nawet jeśli stoi na odludziu, przy samym lesie. Jest to swoiste studium obłędu, opis tego, jak Cass powoli traciła zmysły. Potęgowane jest to przez fakt, że kobieta coraz częściej zapomina o drobnych sprawach, jak termin spotkania ze znajomymi czy prezent, który miała kupić znajomej. Czy to początki demencji, czy coś innego? Napięcie dozowane jest stopniowo, by w pewnym momencie osiągnąć punkt kulminacyjny… I potem to już wszystko pędzi.

Podczas lektury uderzało mnie bardzo to, jak lekceważąco do problemów Cass odnosili się jej bliscy, mąż i przyjaciółka. Choć z drugiej strony sama Cass zachowywała się momentami totalnie irracjonalnie, bywała irytująca i kilka razy sama miałam chęć ją kopnąć, by się wreszcie ogarnęła. Koniec końców więc wszyscy mieli swoje racje… i swoje tajemnice.

Na skraju załamania. B. P. Paris, recenzja książki

Ta książka wciąga, choć… nie zaskakuje

Fabuła może nie jest bardzo skomplikowana, jednak autorka tak umiejętnie stworzyła ciężki klimat i atmosferę nieustającego lęku czy nawet psychozy, że książkę czyta się bardzo dobrze. Całość trzyma w napięciu i wciąga, zapewniając doskonałą rozrywkę.

Książka jest ciekawie napisana, ale najmocniej pochłonęła mnie od połowy. Wtedy już dosłownie nie mogłam się oderwać i czytałam do trzeciej nad ranem – musiałam wiedzieć, co się dalej stanie i nie odłożyłam powieści, dopóki nie skończyłam. Tylko że… Łatwo domyśliłam się, kto stał za wszystkim, co się wydarzyło, i trochę mnie zawiodło to, że autorka wykorzystała tak ograny motyw. Zaskoczyło mnie jednak, w jaki sposób to zostało zaplanowane, intryga, którą zaprezentowała B.A. Paris na kartach swojej powieści i motywy, które popchnęły bohaterów do takich, a nie innych poczynań. I to właśnie sprawiło, że im więcej wiedziałam, tym bardziej nie mogłam się od książki oderwać.

Podsumowując…

„Na skraju załamania” to książka, która nie zadziwia skomplikowaną fabułą czy nowatorskimi rozwiązani. Autorka nie wodzi czytelnika za nos i nie zaskakuje, jednak buduje napięcie i tworzy klimat w doskonały sposób. Sprawia to, że całość czyta się świetnie, historia wciąga i od pewnego momentu nie sposób się od niej oderwać. To świetna rozrywka na wieczór, idealna dla tych, którzy chcą dać się pochłonąć opowieści.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Albatros

 Znalezione obrazy dla zapytania albatros wydawnictwo

P.S: Wiecie, że B.A Paris po raz pierwszy przyjeżdża do Polski i spotka się z fanami?
23 lutego w Warszawie, o godzinie 18:00 w Empik Junior,
a 24 lutego w Krakowie, o godzinie 16 w Księgarni Świat Książki w CH Serenada.

Tagged , , , , , ,

2 - dołącz do dyskusji na temat “Czy można ufać komukolwiek? Recenzja książki: B.A. Paris, „Na skraju załamania”

  1. Mnie książka również bardzo się podobała 🙂 Nie wiedziałam komu ufać ani po czyjej stronie powinnam stanąć, nie mogłam przewidzieć rozwiązania fabuły ani tego, co się dalej wydarzy. Jednak samo zakończenie wydało mi się zbyt proste, za mało skomplikowane. Liczyłam na to, że fabuła mimo wszystko będzie odrobinę dłuższa… ale i tak jestem zadowolona z lektury 😉

    1. A to prawda, faktycznie brakowało w zakończeniu tego „czegoś” i gdy już poznałam rozwiązanie, czułam niedosyt. Mimo wszystko jednak książka wciąga i można przy niej spędzić miło czas 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu pozostawienia komentarza.