[PRZEDPREMIEROWO] Dokąd zaprowadzi nas kreda? Recenzja książki: C.J. Tudor, „Kredziarz”

Na pewno nie raz mieliście tak, że widzieliście jakąś książkę dosłownie wszędzie. Ja tak właśnie miałam z „Kredziarzem”, intrygującym debiutem, do lektury którego dodatkowo zachęcały mnie pozytywne opinie. Musiałam więc przeczytać – a czy podzielam zachwyty wielu recenzentów? I tak, i nie.

Klimat późnych lat 80, paczka przyjaciół, dziwne rysunki kredą i ciało dziewczyny, do którego prowadziły tajemnicze symbole, prawie jak w grze w podchody. To było 30 lat temu i wydawałoby się, że sprawa została wyjaśniona, a morderca odnaleziony. Przeszłość jednak powraca i po latach od tych dramatycznych wydarzeń jeden z członków paczki, Ed, otrzymuje kopertę, a w niej jedynie kredę i rysunek człowieka z pętlą na szyi. Co oznacza tajemnicza przesyłka? Czy Ed rozwikła tajemnice z przeszłości?

„Kredziarz” to historia, która opowiada o losach piątki przyjaciół. 12 latkowie spędzają beztrosko czas i wpadają na pomysł porozumiewania się ze sobą za pomocą symboli rysowanych kredą. Wszystko działa świetnie do momentu, gdy zaczyna dochodzić do tajemniczych śmierci, a znaki pojawiają się w miejscach, gdzie żadne z przyjaciół ich nie zostawiało…

Cj.J. tudor - kredziarz, recenzja książki

Klimatycznie tu

„Kredziarz” to opowieść niezwykle klimatyczna. Atmosfera lat 80 nakreślona jest wyraziście i pozwala przenieść się do gorącego lata 1986 roku, by wraz z bohaterami przeżywać wszystko, co miało wtedy miejsce. Spotkałam się z opiniami, że ta książka przypomina „Stranger things” czy „To” i od razu muszę zaznaczyć, że podobieństw fabularnych nie ma – może poza tym, że dzieło Kinga i C.J. Tudor opiera się na podobnej konstrukcji, bo w obu opowieściach historia z przeszłości powraca do dorosłych już bohaterów. Jednak innych analogii próżno się tu doszukiwać, chyba że uzna się za nią wspomniany już klimat.

Bohaterowie dadzą się lubić

To, co mi się podobało w tej historii, to bohaterowie. Każdy z nich jest inny i oryginalny, każdy ma swój charakter i jest ciekawie skonstruowany. Choć przyznam, że mnie od samego początku irytował główny bohater, Ed. Nie zapałałabym do niego sympatią, gdybym spotkała go w realnym życiu. Ma wiele tajemnic, wiele wad, ale to sprawia zarazem, że jest intrygujący i właściwie nie wiadomo, co ukrywa przed wszystkimi i przed samymi odbiorcami jego opowieści…

Przeszłość vs teraźniejszość

Sama fabuła opiera się na wydarzeniach z przeszłości, które teoretycznie zostały wyjaśnione, jednak po latach tajemnice powracają, by zyskać nowe zakończenie. Opowieść śledzimy z perspektywy Eda. Narracja prowadzona z dwóch płaszczyzn czasowych pozwala na poznanie historii lepiej, podsyca także ciekawość, zapowiadając wydarzenia, które dopiero będą mieć miejsce. Dzięki temu zabiegowi książkę czyta się szybo i przyjemnie, nawet kiedy akcja leniwie posuwa się do przodu.

Cj.J. tudor - kredziarz, recenzja książki

Zakończenie – trochę zaskakuje, a trochę nie

Zakończenie mnie zaskoczyło, jednak to, kto stoi za morderstwami, odgadłam sporo wcześniej, niż ujawniła to autorka. Było to sugerowane ciut za bardzo, a i poszlaki, które zebrał Ed, naprowadzają na prawidłową drogę nieco szybciej, niż on sam zaczyna wszystko rozumieć. Odebrało mi to nieco przyjemności z lektury, choć ostateczne zakończenie sprawiło, że się zdziwiłam i to dość mocno. Warto jednak przy tym zauważyć, że nie wszystko tak do końca zostało domknięte, bo jedna kwestia nie jest wyjaśniona i do tej pory nie daje mi to spokoju.

Trudne tematy

W powieści porusza się także kilka trudnych i kontrowersyjnych tematów, które zgrabnie wplecione są w całą intrygę i mają dla niej znaczenie, choć początkowo wydawać się może, że służą jedynie do nakreślenia tła obyczajowego czy sytuacji życiowej bohaterów. Jednak należy pamiętać, że „nic nie jest takie, jakim się wydaje”, jak powiedział jeden z bohaterów historii.

Efekt „wow”?

Przyznam, że po mocno pochlebnych opiniach na temat „Kredziarza” spodziewałam się po tej książce czegoś faktycznie wow. I nie była to książka zła, zaznaczę od razu. To ciekawa, przyjemna historia, której akcja rozwija się powoli, jednak czyta się to wszystko świetnie. Ogromna zasługa to stylu autorki, który sprawia, że lektura staje się czystą przyjemnością, nawet jeśli nie dzieje się zbyt wiele. I to można uznać za wadę, ponieważ powieść rozkręca się długo. Przez pierwszą część akcja toczy się leniwie, nie dzieje się wiele. Dopiero pod koniec wszystko zaczyna nabierać rozpędu, a wiele kwestii wreszcie się wyjaśnia.

Podsumowując…

„Kredziarz” to klimatyczna historia, w której zbrodnie z przeszłości powracają po wielu latach, by zyskać nowe wyjaśnienie. I ten klimat jest najmocniejszą stroną książki, łącznie ze stylem autorki, bo całość czyta się szybko i przyjemnie. Podobało mi się, choć zabrakło tego czegoś, co by wyrwało mnie z butów. Było okej – i tylko tyle. Jednak biorąc pod uwagę, że to debiut, spodziewam się w przyszłości kolejnych ciekawych i zapewne lepszych historii – czekam już teraz!

Premiera książki: 28 lutego
Za egzemplarz przedpremierowy dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca

Tagged , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *